Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Małe szkoły trzeba ratować, ale zgodnie z prawem

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Aby 140 nauczycieli nie straciło pracy, a uczniowie nie dojeżdżali na lekcje po 10-12 km, w Cieszanowie w Podkarpackiem powstał pomysł, że placówki oświatowe przejdą pod władanie miejskiej spółki

Burmistrz Cieszanowa Zdzisław Nadworny walczy już drugi rok z lokalnym kuratorium i Ministerstwem Edukacji Narodowej. Ma pomysł, aby nie likwidować trzech podstawówek, dwóch gimnazjów i dwóch przedszkoli, w których, jak przyznaje, uczy się po kilkanaścioro dzieci. Powstała koncepcja, by prowadziła je gminna spółka prawa handlowego, w której jedynym udziałowcem jest gmina.

- Przyznaję, że to pomysł na utrzymanie placówek, ale też na racjonalizację wydatków związanych z Kartą nauczyciela. Jednak sami nauczyciele twierdzą, że wolą utrzymać stanowisko pracy, nawet bez przywilejów wynikających z karty - mówi burmistrz Zadworny.

Zarówno lokalny kurator, jak i MEN uznali jednak, że jednostka samorządu terytorialnego nie może zrzec się obowiązków nałożonych ustawą o systemie oświaty. Nie jest dopuszczalne przekazanie działalności oświatowej, do prowadzenia której jest zobowiązana, w ręce powołanych przez siebie spółek prawa handlowego. MEN powołuje się na art. 7 Konstytucji RP. Zgodnie z nim organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, co oznacza, że podejmując jakiekolwiek działania, organy władzy publicznej muszą każdorazowo wykazywać istnienie stosownej normy prawnej (kompetencyjnej lub zadaniowej) upoważniającej do danego rodzaju aktywności.

Resort wskazuje też, że spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest spółką handlową mającą osobowość prawną. "Komunalna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością wchodzi w skład struktury gminy i ma możliwość prowadzenia działalności gospodarczej. Działalność oświatowa nie może być rozumiana jako działalność gospodarcza" - argumentuje MEN w korespondencji z burmistrzem.

- Na razie odwołaliśmy się od decyzji MEN do wojewódzkiego sądu administracyjnego - mówi Zadworny. Sprawa jest w toku. Burmistrz przypomina, że w polskim systemie prawnym spółki komunalne są wyraźnie wyodrębnione jako niezależne od gminy podmioty prawne. - A od września wszystkie nasze szkoły i przedszkola na terenie gminy przejmie na razie stowarzyszenie osób fizycznych. Jesteśmy w prawie. Takie stowarzyszenie może prowadzić szkoły i przedszkola. Około 60 proc. nauczycieli dzięki takiej reformie utrzyma zatrudnienie, a dzieci nie będą musiały dojeżdżać do odległej szkoły. To wartość, o którą warto walczyć - twierdzi burmistrz Zadworny.

Nie tylko jedna gmina

- Utrzymanie oświaty kosztowało nas w zeszłym roku 12 mln zł, a dostaliśmy z państwowej kasy 5 mln zł - mówi burmistrz Koniecpola Józef Kałuża. Przyznaje, że jest rozgoryczony. Subwencja państwowa nie wystarcza na utrzymanie szkół. Zwłaszcza tych małych. - Bo jak mam 12 dzieci w klasie, to co mam zrobić? Muszę szkołę zamknąć, nauczycieli zwolnić. A dzieci na koszt gminy trzeba dowozić do większej, zbiorczej szkoły.

Teraz burmistrz stara się w Ministerstwie Finansów o pożyczkę stabilizacyjną. Połowa kwoty, czyli ok. 7 mln zł, musi być przeznaczona na zaległe pensje dla nauczycieli. Bo gminnych pieniędzy nie starczyło na utrzymanie małych klas.

- Zlikwidowaliśmy siedem szkół podstawowych, dwie przeszły w ręce stowarzyszeń. I wcale nie mam pretensji do nauczycieli, bo tych dobrych, a jest ich wielu, na rękach powinniśmy nosić. I nic dziwnego, że walczą o swoje prawa związane z Kartą nauczyciela. Likwidacja szkół to przede wszystkim szkoda dla dzieci, zwłaszcza w małych ośrodkach - mówi burmistrz Kałuża. Zarządza gminą już 20 lat. I proponuje, żeby może kuratoria przejęły szkoły, skoro nie pozwalają samorządom na dowolne ich prowadzenie i gospodarowanie gminnymi pieniędzmi.

Gminy radzą sobie, jak mogą, a raczej nauczyciele i rodzice próbują sobie radzić.

Lepiej bez przywilejów, ale z pracą

- Bezrobocie jest duże, więc może dlatego więcej jest inicjatyw społecznych - mówi Małgorzata Stabłowska, inspektor do spraw oświaty w gminie Szczekociny. Przyznaje, że samorząd był zmuszony zlikwidować malutką szkołę w Starzynie. Drugą, większą, przejęło stowarzyszenie powołane przez rodziców i nauczycieli.

- Przejęliśmy szkołę już rok temu. Teraz mamy umowę dzierżawy budynku od gminy na pięć lat. Dostajemy subwencję ministerialną na każde dziecko. Reszta kosztów to już nasza sprawa - mówi Jolanta Wójcik, wieloletnia nauczycielka, a teraz szefowa stowarzyszenia prowadzącego szkołę w Szczekocinach.

Przejmowanie szkół przez stowarzyszenia, fundacje czy spółki to oszczędność dla gmin. Podmioty, które je prowadzą, biorą tylko subwencje państwowe, gmina nie musi martwić się o dodatkowe koszty.

- To prawda, że nauczyciele pracują u nas w ramach kodeksu pracy, a nie na zasadach Karty nauczyciela - przyznaje Jolanta Wójcik. Sama jest już w nauczycielskim wieku emerytalnym. Ale zgodnie z kodeksem pracy musi pracować jeszcze przez 13 lat.

Zatrudnienie nauczycieli przez fundację, stowarzyszenie czy spółkę oznacza zwiększenie liczby godzin pracy do 40 tygodniowo, brak możliwości wzięcia urlopu zdrowotnego, wydłużenie okresu pracy do emerytury (zgodnie z ogólnie obowiązującym w kraju). Problemem jest też wynagrodzenie. Jego wysokość zależy od negocjacji między stowarzyszeniem czy fundacją a nauczycielem.

- U nas dyplomowany nauczyciel zarabia netto ok. 2,5 tys. zł - mówi Jolanta Wójcik.

Rzecznik Związku Nauczycielstwa Polskiego Magdalena Kaszulanis przyznaje, że organizacja nie interweniuje, jeśli nie ma bezpośredniego zgłoszenia od nauczycieli z danego terenu o łamaniu prawa. - Jeśli prawo oświatowe nie jest łamane, nie mamy powodu do ingerencji - mówi rzecznik. Przyznaje jednak, że w szkołach przejmowanych przez stowarzyszenia związki zawodowe zazwyczaj nie działają.

- Nie są mile widziane, więc nawet często nie wiemy, jak są traktowani nauczyciele w tych placówkach - dodaje Magdalena Kaszulanis.

Kartę nauczyciela trzeba uszanować

Powoływanie przez gminy spółek z o.o. celem przekazania im prowadzenia przedszkoli, szkół podstawowych i gimnazjów oraz przekazywanie przez gminę wszystkich szkół publicznych do prowadzenia innym podmiotom, również osobom prawnym utworzonym przez gminę, należy ocenić jako działanie naruszające przepisy ustawy o systemie oświaty.

Ponadto opisane działania należałoby ocenić jako zmierzające do obejścia przepisów prawa. Karta nauczyciela w pełnym zakresie obowiązuje nauczycieli zatrudnionych w szkołach publicznych prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego, natomiast nauczycieli szkół publicznych prowadzonych przez osoby prawne niebędące j.s.t. w ograniczonym zakresie.

Jednostki samorządu terytorialnego w coraz szerszym zakresie próbują wprowadzać rozwiązania polegające na przekazywaniu prowadzenia szkół i placówek publicznych kontrolowanym przez siebie spółkom prawa handlowego, tworzonym na podstawie ustawy z 20 grudnia 1996 r. o gospodarce komunalnej lub wręcz powoływaniu takich spółek wyłącznie po to, aby te prowadziły publiczne szkoły lub placówki. Z tego względu konieczne jest wprowadzenie przepisu jednoznacznie zakazującego stosowania takich praktyk. W projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który 28 sierpnia został skierowany do konsultacji zewnętrznych i uzgodnień międzyresortowych, doprecyzowane zostały przepisy pozwalające jednostce samorządu terytorialnego, będącej organem prowadzącym szkołę liczącą nie więcej niż 70 uczniów, na przekazanie prowadzenia takiej szkoły osobie prawnej, niebędącej jednostką samorządu terytorialnego lub osobie fizycznej. Zdaniem MEN zakładanie szkół i placówek publicznych przez spółkę prawa handlowego utworzoną przez gminę jest rozwiązaniem, które nie znajduje umocowania w obecnym systemie prawnym.

Biuro Prasowe MEN

@RY1@i02/2013/176/i02.2013.176.08800110b.802.jpg@RY2@

Liczba oddziałów klas I w szkołach podstawowych z dziećmi 6-letnimi

Monika Górecka-Czuryłło

monika.gorecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.