Małe szkoły trzeba ratować, ale zgodnie z prawem
Aby 140 nauczycieli nie straciło pracy, a uczniowie nie dojeżdżali na lekcje po 10-12 km, w Cieszanowie w Podkarpackiem powstał pomysł, że placówki oświatowe przejdą pod władanie miejskiej spółki
Burmistrz Cieszanowa Zdzisław Nadworny walczy już drugi rok z lokalnym kuratorium i Ministerstwem Edukacji Narodowej. Ma pomysł, aby nie likwidować trzech podstawówek, dwóch gimnazjów i dwóch przedszkoli, w których, jak przyznaje, uczy się po kilkanaścioro dzieci. Powstała koncepcja, by prowadziła je gminna spółka prawa handlowego, w której jedynym udziałowcem jest gmina.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.