Uniwersytet Rzeszowski laureatem konkursu JAKOŚĆ ROKU
Rozmowa z prof. Czesławem Puchalskim, Prorektorem ds. Rozwoju Uniwersytetu Rzeszowskiego
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.101.jpg@RY2@
- Jest ona ukoronowaniem wielkiego wysiłku, który Uniwersytet wkłada we wszystkie działania prorozwojowe, dające bardzo dobre warunki realizacji zadań, jakie dzisiaj nakłada się na uczelnię wyższą. Jest to dla nas zaszczytne wyróżnienie z wielu powodów, również dlatego, że naszą pracę wykonujemy w zamkniętych kręgach, a tytuł JAKOŚĆ ROKU pokazuje ją na zewnątrz i dowodzi, że obraliśmy słuszny kierunek.
- Dzięki niej dokonała się wielka rewolucja. Choćby z tego powodu, że Wydział Biologiczno-Rolniczy, który rozpoczął działanie dopiero w 2005 roku, bez realizacji projektu nie miałby racji bytu. A to dlatego, że jest to specyficzna komórka, która potrzebuje swoistych warunków pracy. Mam na myśli specjalistyczne laboratoria, zaplecze badawcze, wyposażenie w aparaturę. Podjęty przez nas projekt nie tylko umożliwił utrzymanie omawianego Wydziału, ale pozwolił na powołanie trzech nowych, bardzo pożądanych na rynku pracy kierunków - technologii żywności i żywienie człowieka, ochrony środowiska oraz architektury krajobrazu. A myślimy o otworzeniu kolejnych. Ponadto dzięki niemu jednostka ta uzyskała dwa uprawnienia doktorskie, których wcześniej nie miała, a które dają kompetencje do uruchomienia studiów doktoranckich. Zatem została stworzona baza, której zazdroszczą nam zarówno ośrodki krajowe, jak i zagraniczne. Przyznają się do tego przyjmowani przez nas delegaci, którzy z podziwem i zachwytem wyrażają się o naszym dorobku. Wykreowaliśmy bardzo dobre warunki studiowania, nieodbiegające od krakowskich czy warszawskich. Dzięki temu młodzież z Podkarpacia ma sposobność zdobywać wiedzę u siebie.
- Jak najbardziej. Na współpracę z nami otwierają się między innymi naukowcy czołowych uczelni japońskich, którym na ostatnim wyjeździe studyjnym prezentowaliśmy projekt. Możemy z nimi podejmować rozliczne zadania.
- Właśnie opracowujemy jej możliwe formy. Rozpoczniemy od wymiany studentów i kadry, tworzenia w jej ramach zespołów badawczych, co wymaga przygotowania umów. W tej chwili Wydział pozyskuje bardzo cenne granty badawcze, również o charakterze międzynarodowym.
- Rozwijanie nauki jest ideą szczytną, bowiem wiedza to potęga. Jednakże zapewne zgodzi się Pan ze mną, że - aby była ona owocna - musi mieć przełożenie na konkretne zastosowania w życiu. Mam na myśli przede wszystkim gospodarkę i biznes.
- Taka postawa i ten sposób myślenia są wpisane w założenia naszego projektu. Stworzenie samej - choćby najnowocześniejszej na świecie - infrastruktury nie wystarcza, jest tylko pierwszym etapem. Fundamentalnym, ale niepozwalającym na osiągnięcie pełnego sukcesu. Dlatego w wytyczne projektu wpisaliśmy współpracę z gospodarką i nawet w tej chwili organizujemy konferencję z pracodawcami, która przełoży się na nauczane przez nas przedmioty i na program studiów. To biznesmeni podpowiadają nam, w jakim stopniu nasz absolwent powinien być przygotowany do wykonywania określonego zawodu, w jakie jeszcze umiejętności powinniśmy go wyposażyć.
- Wywodzą się one zasadniczo z branży przemysłu spożywczego oraz ze sfer związanych z szeroko pojmowaną ochroną środowiska - m.in. ze związkami samorządowymi odpowiedzialnymi za kształtowanie tegoż środowiska.
- Bardzo interesują nas relacje w zakresie technologii odnawialnych, pozyskiwania energii odnawialnej, biotechnologii. Posiadamy świetnie wyposażone laboratoria, w których prowadzimy badania w tym zakresie.
- Na samym Zalesiu realizujemy jeszcze dwa projekty. Jedno zadanie jest związane z budowaniem laboratoriów środowiskowych, które będą się zajmowały monitoringiem środowiska, analizą jego zdrowotności. Drugie oparte jest na biotechnologii roślin. Poza Zalesiem podejmujemy kolejne prace, np. na ulicy Rejtana oddajemy do użytkowania wielki kompleks trzech centrów naukowych. Chodzi o Centrum Innowacji Transferu Wiedzy Techniczno-Przyrodniczej, Centrum Mikroelektroniki i Nanotechnologii oraz Centrum Modelowania Komputerowego. Następne projekty wiążą się z budową i oddaniem do użytku takich inwestycji jak Centrum Medyczne i Centrum Innowacyjnych Technologii. To ostatnie obejmie laboratoria z zakresu inżynierii przetwarzania materiałów, zostaną one zmodernizowane za łączną sumę 20 milionów złotych. Wymienione przedsięwzięcia pokazują, jak zmienia się profil Uniwersytetu, który jeszcze kilka lat temu był uczelnią humanistyczną. Wzmocnienie akcentów z zakresu techniki i technologii oraz medycyny dzięki podjętym projektom doprowadziło do zmiany dominanty w orientacji Uniwersytetu.
- W ciągu dwóch lat skończymy etap inwestycyjny, teraz wchodzimy w wielkie projekty badawcze nakierunkowane głównie na gospodarkę. Jesteśmy w stanie zrealizować różnorodne zlecenia przedsiębiorstw. Zamierzamy pozyskiwać dodatkowe środki na wzbogacenie oferty dydaktycznej, która wciąż jest zasadniczą misją polskich uniwersytetów. Obecnie realizujemy 19 projektów dydaktycznych na łączną kwotę około 130 milionów złotych. Pieniądze te pochodzą głównie z Programu Kapitał Ludzki i są przeznaczane m.in. na stypendia i płatne staże dla studentów, panele dyskusyjne z przedstawicielami gospodarki, wyjazdy studyjne pracowników, podczas których dydaktycy przyglądają się pracy swoich koleżanek i kolegów ze znanych ośrodków zagranicznych, głównie amerykańskich i japońskich.
- Staramy się wychodzić poza utrwalony schemat myślenia, że nauka jest dla nauki, a gospodarka dla gospodarki. Bez wzajemnej współpracy naukowcy robili badania na tzw. półkę. Dzięki otwieraniu się na siebie tych środowisk powstaje nowa jakość. Współpracę mogą scalać pozyskiwane środki z zewnątrz, które umożliwiają wprowadzanie wdrożeń do gospodarki. Na tzw. innowacyjność my, jako kraj, musimy jeszcze dużo pracować. Dzisiaj korzystamy w większości z technologii, które są zachodnie, ściągamy je i na nich bazujemy. Natomiast powinniśmy tworzyć własne. Mamy ku temu warunki, tylko musi nastąpić ten drugi zasadniczy etap, czyli pozyskanie pieniędzy, żeby te laboratoria uruchomić. I wtedy tzw. innowacyjność zostanie wytworzona, a produkty w postaci technologii możemy sprzedać za granicę. W Stanach Zjednoczonych miałem okazję przyjrzeć się świetnej kooperacji nauki z gospodarką, rezultatom, jakie ona przynosi, systemowi współpracy, który dawał bardzo dobre efekty. W Polsce zostały już stworzone warunki, ale jeśli chodzi o metodę wydajnego współdziałania, to jesteśmy na etapie jej budowania. Aby poprawić skuteczność musimy usunąć wiele barier i pozyskać pieniądze - np. na godne wynagradzanie wyspecjalizowanej kadry. Zmianie ulec muszą nie tylko niskie płace, ale również kryteria oceny pracowników i system kariery naukowej, której zasadniczym motorem napędowym powinny być wyniki pracy. W Polsce dla zdobycia kolejnego stopnia kariery naukowej, np. habilitacji, trzeba odłożyć badania naukowe na rzecz pokonania całego szczebla dokumentacyjnego. To bariera, która zatrzymuje rozwój, strata czasu, która nie przekłada się na rezultaty. Jeżeli naukowiec ma efekty - wdrożenia, patenty, opracowane technologie, cenione publikacje - to ten właśnie dorobek powinien dawać mu awans. W USA naukowcy po określonym czasie swojej pracy muszą udokumentować, że ich działania są korzystne dla gospodarki. U nas się o tym mówi, ale to jeszcze przed nami. Należy pamiętać, że zwłaszcza w czasach kryzysu nie stać nas na naukę dla nauki, bo ona musi mieć przełożenie na efekty ekonomiczne.
- Prawo ogólne, prawo o szkolnictwie wyższym. Niestety brakuje pieniędzy, są lokowane głównie w dużych ośrodkach, w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Poznaniu, a należy przecież dbać o wyrównywanie szans i równomierny rozwój regionów. Brakuje środków, ale nie możemy ograniczyć rozwoju do dwóch lub trzech ośrodków w skali tak dużego kraju. Tu jest nasza troska. Udało nam się pozyskać pieniądze, nikt nam ich nie dał tak po prostu, na równych zasadach konkurowaliśmy z dużymi, silnymi centrami. Spełniamy wszystkie kryteria, bo pozyskaliśmy 500 milionów złotych, byliśmy przecież oceniani, czy podołamy inwestycji zakrojonej na taką skalę. Mam nadzieję, że okręgi takie jak nasz, gdzie akademickość dopiero się rozwija, podczas dystrybucji tych dotacji nie zostaną pominięte. Kiedy byłem w latach 90. XX wieku w Stanach Zjednoczonych, miałem marzenie, żebyśmy posiadali w kraju nowoczesne laboratoria, których zazdrościłem Amerykanom. Dzisiaj widzę, że mamy piękne warunki i to napawa nadzieją, daje satysfakcję i jest motorem do dalszego działania. Wierzę w to, że uda się u nas zbudować efektywny system kooperacji nauki i gospodarki. Wierzę w mądrość Polaków i ich przedsiębiorczość.
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.102.jpg@RY2@
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.103.jpg@RY2@
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.104.jpg@RY2@
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.105.jpg@RY2@
@RY1@i02/2013/063/i02.2013.063.127.005a.106.jpg@RY2@
Krzysztof Stadler
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu