Konieczna kampania na rzecz poprawy warunków pracy
Trzy pytania
@RY1@i02/2014/240/i02.2014.240.18300080c.802.jpg@RY2@
Aleksander Temkin Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej
Podjęli państwo inicjatywę dotyczącą poprawy warunków pracy w szkolnictwie wyższym. Czy rzeczywiście jest aż tak źle?
Pracownicy uczelni są zaniepokojeni, obserwując to, co się dzieje. Coraz więcej szkół wyższych bowiem decyduje się na outsourcing. Nie dotyczy on jedynie personelu niższego szczebla, ale również zaczyna obejmować pracowników naukowych. Nasze obawy są tym bardziej uzasadnione, że ostatnio na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu miała miejsca sytuacja, kiedy podwykonawca zniknął, nie wypłacając pensji pracownikom, a uczelnia umyła ręce. Tłumaczyła, że przecież to nie z nią te osoby miały nawiązany stosunek pracy i nie jest ona stroną tego sporu. Do takich sytuacji dochodzi, ponieważ szkolnictwo wyższe jest niedofinansowane. Uczelnie zatem są zmuszone szukać oszczędności, gdzie tylko się da, dlatego stosują takie rozwiązania. To dla nich najłatwiejsze wyjście.
Akademicy, obserwując zaistniałą sytuację, obawiają się o to, co będzie dalej. Nietrafne jest nawet w tym przypadku powiedzenie "dzisiaj oni, jutro my", ale raczej "wczoraj oni, dzisiaj my". Dochodzi zatem do degradacji warunków pracy na uczelniach. Walczymy o lepsze standardy zatrudnienia. Chcemy, aby uniwersytety przewodziły kampanii na rzecz ucywilizowania stosunków pracy na polskim rynku. Uczelnie bowiem są laboratoriami społecznymi. Właśnie rolą uniwersytetu jest tworzeniu innowacji i kultury społecznej, dlatego ten proces powinien zacząć się właśnie tu. Skierowaliśmy w tej sprawie list do rektora Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie część personelu jest zatrudniona przez podwykonawców.
Co zawiera list?
Poprosiliśmy, aby rektor zrezygnował z outsourcingu przy pewnych kategoriach prac, które mają charakter stały, albo wprowadził klauzule do kontraktów zawieranych z podwykonawcami, w których byłyby zawarte standardy zatrudnienia, m.in. zapewnienie personelowi umowy o pracę oraz minimalnej stawki godzinowej. Na razie jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Ale jakie możliwości mają rektorzy, przecież są odpowiedzialni za sytuację finansową uczelni i muszą ciąć koszty, jeśli placówka jest w trudnej sytuacji?
Niezadowolenie wśród dziekanów i dyrektorów instytutów, a także całej kadry akademickiej jest bardzo duże. Co prawda środki na szkolnictwo wyższe rosną, ale koszty utrzymania placówki również są wyższe, przez co uczelnie borykają się z coraz większymi problemami finansowymi. Rektorzy mają ogromy potencjał. Powinni zmobilizować siły na uczelniach i wykorzystać rosnące rozgoryczenie środowiska. Wówczas mieliby większą siłę przebicia w negocjacjach z rządem. Nadal bowiem PKB na szkolnictwo wyższe w porównaniu do innych krajów UE jest niskie. Już w tym momencie przygotowujemy protestacyjne wystąpienia środowiska naukowego, zbiorową manifestację niezadowolenia z polityki ministerstwa.
Rozmawiała Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu