Zawodowi kierowcy bez szkół
Państwo szkoli speców od marketingu, dla których nie ma pracy, zaś przewoźnicy nie mogą doprosić się o kierowców, a potrzeba ich tysiące rocznie
Polscy przewoźnicy samochodowi alarmują, że z każdym rokiem coraz trudniej znaleźć kierowców. Nie szkoli ich państwo, bo od końca lat 80. XX wieku na wniosek Ministerstwa Transportu profesja "kierowca zawodowy" zniknęła z list Ministerstwa Edukacji Narodowej. Szkoły kształcą zatem tysiące speców od marketingu, którzy zasilają szeregi bezrobotnych, gdy przewoźnicy bezskutecznie wyczekują tysięcy nowych pracowników. Ministerstwa tymczasem przerzucają się pismami. - Firmy transportowe potrzebują ok. 25 tys. kierowców - szacuje dyrektor departamentu transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Tadeusz Wilk. A znaleźć ich nie jest łatwo. - Co roku firma Maszoński Logistic rekrutuje ok. 200 kierowców, z czego jedynie 10-12 proc. zostaje zatrudnionych - mówi Robert Świergiel, dyrektor Maszoński Logistic.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.