Gminy płacą za pomysły MEN
Wielu samorządowców ma już dość słuchania o sześciolatkach, które idą do szkoły. Od kilku lat gminy wydawały pieniądze, aby przygotować placówki na ich przyjęcie. Budowały place zabaw, wyposażały sale lekcyjne. Niektóre nawet tworzyły korytarze oddzielające młodszych i starszych uczniów, bo tak zalecał resort. Pierwotnie reforma miała wystartować już w 2012 r. Okazało się jednak, że to fałszywy alarm, bo rząd zdecydował się na ustępstwa wobec części rodziców, przesuwając ją o dwa lata i obejmując nią obowiązkowo tylko pół rocznika. A samorządowcy już liczyli pieniądze, jakie otrzymają z subwencji oświatowej na uczniów, bo wsparcie na przedszkolaków jest pięć razy niższe.
Co gorsza, samorządowcy do końca nie wiedzą, ile sześciolatków trafi we wrześniu do szkół. O losie tych urodzonych w drugiej połowie 2008 r. zadecydują rodzice, a mocno wątpię, aby zapisywali je masowo do pierwszych klas. Po drugie, resort edukacji puszcza oko do opiekunów maluchów urodzonych w pierwszej połowie 2008 r. Za przyzwoleniem rządu mogą się oni aż do końca roku (a nie jak dotąd tylko do wakacji) starać o opinię o potrzebie odroczenia nauki dla sześciolatków. Jak pisaliśmy w DGP, poradnie psychologiczno-pedagogiczne bez problemów wystawiają je tysiącom dzieci. A to oczywiście gminy muszą zadbać o to, aby sześciolatek z odroczeniem znalazł z powrotem miejsce w przedszkolu. Za związany z tym chaos w przededniu wyborów samorządowych rodzice będą obwiniać lokalnych włodarzy, a nie MEN i rząd.
Reforma od początku była źle wprowadzana i nieprzemyślana. Zanim postanowiono wcześniej wysłać sześciolatki do szkoły, powinno się zadbać o zapewnienie gminom odpowiednich środków na przygotowania. Za dwa lata historia może się powtórzyć. Gminy bowiem będą musiały znaleźć miejsce w publicznych placówkach dla wszystkich przedszkolaków. Szczerze wątpię, aby samorządowcy sobie z tym wyzwaniem poradzili bez dodatkowego wsparcia z budżetu państwa.
@RY1@i02/2014/102/i02.2014.102.183000600.802.jpg@RY2@
Artur Radwan dziennikarz Gazety Prawnej
Artur Radwan
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu