Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkoła prywatna nie znaczy lepsza

1 lipca 2018

Dobrze sytuowanym rodzicom z ambicjami posłanie dzieci do niepublicznej szkoły wydawało się najlepszym wyborem. Teraz chwalą sobie rejonówki

Gdyby zadać pytanie rodzicom: czy wolisz wysłać dziecko do podstawówki publicznej, czy prywatnej lub społecznej, większość pewnie wybrałaby tę drugą opcję - uważa Piotr Mikiewicz, socjolog `szej. I dodaje, że sam obserwuje, jak z roku na rok rośnie grupa osób, szczególnie tych z klasy średniej z aspiracjami, które szukają dla swoich dzieci alternatywy - odskoczni od publicznego systemu. W 2013 r. do takich placówek poszło 9,2 tys. uczniów, pięć lat temu było ich 7 tys. Dlatego - choć to nadal nisza - szkół niepublicznych powstaje coraz więcej. Tymczasem, jak się okazuje, nie zawsze - nawet jeżeli rodzinę na to stać, bo główną barierą najczęściej bywają koszty, sięgające czasem nawet 50 tys. zł rocznie - szkoła prywatna lub społeczna jest strzałem w dziesiątkę. Odzywają się rodzice, którzy rozczarowani skutkami swojej decyzji zabierają dzieci z placówek prywatnych i przenoszą do publicznych. A dzieci - jak przekonują - tam odżywają.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.