Dziennik Gazeta Prawana logo

Edukacja podlega regułom polityki

26 czerwca 2018

Gimnazja - przetrwanie, likwidacja, przebudowa? To decyzja polityczna. Powszechnie lękamy się do tego przyznać. Jednym "polityka" kojarzy się z realiami pracy zakładów mięsnych. Inni wypierają polityczność, ponieważ nie potrafią się w niej odnaleźć, a nie chcą postrzegać siebie jako obywateli pozbawionych wpływu na Polskę - budują zatem fałszywy wizerunek edukacji jako dobra wyłączonego spod reguł polityki. Obie te postawy blokują możliwość zobaczenia prawdy oczywistej. Ogromne publiczne wydatki na oświatę oraz wpływ poziomu i ideologii szkół na młode pokolenie stanowią o tym, że w demokracji decyzje w sprawach oświaty są upolitycznione, przez co są również przedmiotem gier, targów i kalkulacji politycznych.

Mało tego - edukacyjne decyzje są i będą upartyjnione. Nieraz spotkają się państwo z mile brzmiącym zapewnieniem, że ktoś jest "apolityczny" (co w wypadku funkcjonariuszy państwa czy samorządu jest wewnętrznie sprzecznym komunikatem), a ktoś jest przynajmniej "bezpartyjny". Spór o gimnazja będzie partyjny. W demokracji rozgraniczenie słów "upolitycznione" i "upartyjnione" nie jest wcale łatwe, ponieważ to właśnie partie polityczne są narzędziem demokracji. Fale wzmożeń obywatelskich, mejle, fejsy i podniesione głosy w kawiarni tylko uzupełniają życie polityczne, które toczy się w partiach. Dla klimatu, w którym przyjdzie nam podjąć - a może tylko otrzymać - decyzję w sprawie trwania gimnazjów, wróży to jak najgorzej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.