Uczniowie za granicą bez dotacji w kraju
Problem
Szkoły niepubliczne coraz śmielej pozyskują dotacje oświatowe od samorządów na dzieci odbywające naukę w systemie domowym lub w trybie korespondencyjnym. Pisaliśmy o tym w DGP w ubiegłym tygodniu. Generują w ten sposób niskie koszty, bo na każdego ucznia przysługują publiczne pieniądze. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że naukę w takiej formie pobierają również dzieci mieszkające za granicą. Samorządy podnoszą larum i szukają pomocy u minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Czy muszą sięgać aż tak daleko? Przy udzielaniu dotacji jest przecież warunek - dziecko powinno mieć miejsce zamieszkania na terenie Polski. Może wystarczy to sprawdzić. c2 ©?
@RY1@i02/2015/086/i02.2015.086.08800010h.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/086/i02.2015.086.08800010h.804.jpg@RY2@
Karolina Topolska
zastępca redaktor prowadzącej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu