Błąd na maturze? Warto się odwołać
Uczniowie alarmują o zaskakująco niskich ocenach z języka polskiego na poziomie rozszerzonym.
Nawet ci, którzy ukończyli klasy humanistyczne, na cenzurce mają 0 proc. - Uczniowie i nauczyciele szkół ponadgimnazjalnych podległych pod Okręgową Komisję Egzaminacyjną w Krakowie zgłaszają fakt masowych, bardzo niskich wyników z matury rozszerzonej z języka polskiego. Nauczyciele posiadający uprawnienia egzaminatora potwierdzają, że tak liczne na świadectwach maturalnych wyniki 0 proc. budzą ich duże wątpliwości. Szczególnie w przypadku absolwentów klas z rozszerzonym językiem polskim - zwraca uwagę Robert Niemiec, dyrektor Zespołu Szkół nr 4 w Jaśle. Dodaje, że takie zastrzeżenia zgłaszają też inni dyrektorzy szkół.
W tym roku na maturze rozszerzonej z języka polskiego uczniowie mogli napisać wypracowanie na temat tekstu "Sybir romantyków" Zofii Trojanowiczowej albo dokonać analizy porównawczej wierszy "O wojnie naszej, którą wiedziemy z szatanem, światem i ciałem" Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego oraz "O dwu nogach Pana Cogito" Zbigniewa Herberta.
- Tak niskich wyników z matury z języka polskiego na poziomie rozszerzonym nie było w całej historii - dodaje Niemiec.
Co na to OKE w Krakowie?
- Żadnego błędu w systemie nie było. Maturzyści, którzy zdobyli 0 proc. punków na maturze mogli nie udzielić odpowiedzi na pytanie, albo ich praca była nie na temat, stąd taki słaby wynik - ucina domysły Dorota Hrapkowicz, asystentka dyrektora OKE w Krakowie.
Podobnie uważa Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
- Nie ma żadnego błędu w systemie. Nie ma też żadnego klucza odpowiedzi - mówi Smolik. - Rzeczywiście w tym roku maturzyści uzyskali niższą niż w latach poprzednich punktację za wypracowania z przedmiotów humanistycznych na poziomie rozszerzonym. Zer z wypracowań z wiedzy o społeczeństwie, historii czy języka polskiego było więcej. W przypadku WOS aż 78 proc. absolwentów uzyskało taki wynik - dodaje Marcin Smolik.
- Maturzyści, którzy nie zgadzają się z punktacją, mają prawo poprosić o wgląd do pracy, a jeżeli będą mieli nadal zastrzeżenia, mogą się odwołać - dodaje Dorota Hrapkowicz.
Pokrzywdzeni uczniowie zamierzają skorzystać z tej możliwości. - Już organizują się na FB. Wątpię jednak, aby OKE przyznała się do błędu, jeżeli do niego doszło - mówi Robert Niemiec.
W tym roku dla pokrzywdzonych maturzystów jest jednak nadzieja. Nawet jeżeli OKE nie przyzna uczniom racji, będą mogli złożyć odwołanie, które rozpatrzy Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego. Pracę ponownie ocenią dwaj eksperci - egzaminator i nauczyciel akademicki. Jeżeli uznają, że matura została błędnie sprawdzona, punktacja zostanie poprawiona.
55 480 maturzystów nie zdało w tym roku egzaminu dojrzałości
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu