Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niepubliczne skracają dystans

22 czerwca 2017

Już dwie prywatne szkoły wyższe awansowały do grona 10 najlepszych uczelni kształcących prawników w Polsce. Jednej z nich niewiele brakuje do podium

Uczelnie niepubliczne nie otrzymują na działalność dydaktyczną ani złotówki z budżetu państwa. Muszą radzić sobie same. Mimo niżu demograficznego wychodzą z tej walki z tarczą. Choć piętrzą się trudności, są coraz większym rywalem dla publicznych szkół.

Nierówna walka

Coraz lepiej radzi sobie Wydział Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego w Warszawie. W tym roku awansował o jedno oczko (na 7. miejsce) w zestawieniu wszystkich uczelni łącznie - publicznych i niepublicznych (patrz ramka). O włos - zaledwie 0,25 pkt - przegrywa z Uniwersytetem Łódzkim, a do miejsca na podium traci zaledwie 2,5 pkt. Za nim są Wydziały Prawa takich uczelni jak Uniwersytet Śląski w Katowicach, Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu czy Uniwersytet Szczeciński.

Do pierwszej dziesiątki w ogólnym zestawieniu awansowała Wyższa Szkoła Prawa i Administracji Rzeszowska Szkoła Wyższa. W 2016 roku była na 16. pozycji, w tym jest już na 10. Niewielki skok odnotowało też Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawskie - z 13. na 12. miejsce (ex aequo z Wydziałem Prawa na Uniwersytecie Szczecińskim).

To liderzy, którzy oderwali się od peletonu innych uczelni niepublicznych i stopniowo, bez kompleksów pną się do góry, spychając jednocześnie państwowe uczelnie na niższe pozycje.

Na wyróżnienie zasługują jeszcze dwie szkoły, którym w tym roku udało się wyprzedzić państwowych rywali. Chodzi o studia prawnicze oferowane przez Krakowską Akademię im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego oraz Wyższą Szkołę Administracji i Biznesu im. E. Kwiatkowskiego w Gdyni.

W porównaniu z najlepszymi uczelniami publicznymi prywatne wydziały prawa tracą najwięcej punktów w rankingu najlepszych wydziałów prawa za zdawalność na aplikacje. Możliwe, że wynika to z tego, że studenci, którzy decydują się na kształcenie na prawie w prywatnych szkołach wyższych, od początku nie są nastawieni na pracę w zawodach togowych po ukończeniu studiów. Częściej wybierają inne ścieżki kariery, np. pracę w korporacjach.

Recepta ma sukces

Z czego wynika sukces uczelni niepublicznych? Na to pytanie już jakiś czas temu starała się odpowiedzieć prof. Monika Całkiewicz, prorektor ds. studiów prawniczych Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

- Oczekuje się, że publiczne uczelnie będą lepsze, bo mają długoletnią tradycję i jakoś tak nam się kojarzą z jakością i solidnością. Tymczasem część uczelni niepublicznych to świetnie zorganizowane instytucje, pełne pasjonatów, którzy kochają to, co robią, a przede wszystkim chcą zapewnić dobry start w przyszłość swoim wychowankom. Niepubliczne wcale nie znaczy gorsze - uważa prof. Całkiewicz.

Recepta na dobrą uczelnię? Przede wszystkim nie odpuszczać.

- Jesteśmy jedną z tych bardzo dobrze zorganizowanych uczelni, wymagających wobec studentów, ale jednocześnie życzliwych i pomocnych. Czym innym jest sytuacja, w której oczekuje się od studenta wiedzy na określonym poziomie, a czym innym złośliwość pani z dziekanatu, która nie chce studentowi dać kilku kartek papieru albo odmawia udzielenia informacji, odsyłając bezdusznie do regulaminu studiów. My oczekujemy złożenia podania w terminie regulaminowym, bo to przydaje się w późniejszej pracy prawnika, ale dziekanat jest najbardziej przyjaznym miejscem na uczelni. Niedawno pomagaliśmy studentowi znaleźć zakwaterowanie w Warszawie, bo spotkały go poważne problemy. Nikt go nie odesłał z kwitkiem. Ten człowiek po prostu był w potrzebie - dodaje prof. Całkiewicz.

Trzeba wymagać

Uczelnie niepubliczne, którym udaje się rywalizować z najlepszymi, przede wszystkim stawiają na jakość. Zatrudniają dobrą kadrę. To pozwala im uzyskiwać najlepsze kolejne uprawnienia do nadawania stopni naukowych. Wymagają też wiele od swoich studentów.

- Jesteśmy jedną z najbardziej wymagających uczelni prawniczych w Warszawie. Po pierwszym roku odpada około 20 proc. studentów, bo nie dają sobie rady z wysokimi wymaganiami egzaminatorów. Ci, którzy przechodzą przez pierwszy rok, to na ogół świetni prawnicy doskonale radzący sobie na rynku pracy po ukończeniu studiów - mówi prof. Całkiewicz.

Dbałość o jakość kształcenia zapewnia najlepszym uczelniom niepublicznym najwyższe oceny Polskiej Komisji Akredytacyjnej. To doceniają również kandydaci na studia.

@RY1@i02/2017/119/i02.2017.119.11900130m.801.jpg@RY2@

JAK AWANSOWAŁY UCZELNIE?

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.