Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Oświatowy galimatias zatacza coraz szersze kręgi

27 czerwca 2018

Niecały tydzień został dyrektorom szkół na podjęcie ostatecznych decyzji kadrowych, które są pokłosiem reformy oświaty. Tymczasem nadal nie wiadomo, czy ochrona przed zwolnieniem wynikająca z kodeksu pracy i przepisów o związkach zawodowych dla ciężarnych, związkowców, pracowników przebywających na urlopach macierzyńskim i dla poratowania zdrowia przysługuje również nauczycielom, którzy otrzymali już propozycje przeniesienia w stan nieczynny lub ograniczenia etatu. Ministerstwo Edukacji Narodowej twierdzi, że tak. Problem w tym, że uzasadniając swoje stanowisko, nie podpiera się twardym prawem. Bo tego po prostu nie ma. Co więcej, powołując się na wyrok Sądu Najwyższego z 5 lipca 2011 r. (sygn. akt I PK 15/11), MEN twierdzi, że ochroną powinny być objęte osoby w wieku przedemerytalnym. Akurat w tym orzeczeniu sąd mówi coś przeciwnego. Istny dom wariatów. A to nie koniec. Bo resort, idąc w zaparte, sugeruje, że kodeks pracy trzeba stosować także do nauczycieli mianowanych! Problem w tym, że nigdy, od kiedy Karta nauczyciela weszła w życie - a więc od 1982 r. - nie podlegali oni tym przepisom.

Inna sprawa, że część decyzji w szkołach już podjęto i niewykluczone, że bez pracy zostaną osoby, które powinny być chronione. Szkoły i samorządy przed odwołaniami do sądów pracy mogą ustrzec problemy z interpretacją przepisów i ludzka nieświadomość. Bo nie jest np. jasne, czy odwołania do sądów powinny pójść od wypowiedzeń stosunków pracy, czy już od pism z propozycją przeniesienia w stan nieczynny (kodeks pracy nie zna bowiem instytucji przeniesienia w stan nieczynny).

Jest też druga strona medalu. Ochrona przysługująca w chwili wygaszania gimnazjów - którą dyrektorzy szkół, idąc za stanowiskiem MEN, powinni uwzględnić - powoduje kolejne praktyczne problemy. Osobie chronionej trzeba zapewnić dalsze zatrudnienie w szkole, która włączy gimnazjum w swe struktury bądź powstanie w wyniku jego przekształcenia. Nawet wtedy, gdy zapotrzebowania na jej pracę nie będzie. Kolejna kwestia dotyczy skutków przysługiwania ochrony. Proces może trwać wiele lat, a wówczas nie wiadomo, gdzie taki nauczyciel miałby ewentualnie zostać przywrócony do pracy. Gimnazjum już przecież nie będzie. Oświatowy galimatias prawny zdaje się zataczać coraz szersze kręgi, a jego końca nie widać.

Zapraszam do lektury.

@RY1@i02/2017/101/i02.2017.101.183000100.801.jpg@RY2@

fot. Tomasz Wojtasik/PAP

@RY1@i02/2017/101/i02.2017.101.183000100.802.jpg@RY2@

Urszula Wróblewska

redaktor Tygodnika Gazeta Prawna

C2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.