O jakości studiów medycznych nie przesądza profil uczelni
Masowe pojawienie się nowych miejsc kształcenia lekarzy budzi wiele wątpliwości. Opracowywane przez rząd standardy mają zapewnić odpowiednią jakość nauki. Uczelnie twierdzą, że już teraz realizują bardziej wyśrubowane wytyczne
Ministerstwo Zdrowia razem z Ministerstwem Edukacji i Nauki pracują nad standardami kształcenia na kierunku lekarskim. Zaczną obowiązywać od roku akademickiego 2024/2025 i obejmą również uczelnie, które już dziś kształcą lekarzy. Cel? Standardy mają zagwarantować wysoki poziom na studiach medycznych. Obawy o jakość wynikają stąd, że liczba uczelni z uprawnieniami do kształcenia lekarzy rośnie z roku na rok (patrz: infografika). Studia te są już prowadzone nie tylko na uczelniach specjalizujących się w kierunkach medycznych, które mają bogaty dorobek w tym zakresie, ale również przez szkoły wyższe o zupełnie innym profilu – politechniki, a nawet uczelnię kościelną. Nauka odbywa się również w mniejszych ośrodkach miejskich, które często nie mają dużych szpitali dostępnych na miejscu.
(Za) niska poprzeczka?
Zaproponowane przez MEiN i MZ standardy zakładają: wprowadzenie zestandaryzowanego egzaminu na VI roku kierunku lekarskiego, co najmniej 5 proc. zajęć w symulowanych warunkach klinicznych oraz ćwiczenia w warunkach klinicznych w trakcie VI roku studiów w maksymalnie pięcioosobowych, a w wyjątkowych przypadkach ośmioosobowych grupach studentów. Uczelnie dopiero rozpoczynające kształcenie lekarzy uspokajają, że są gotowe na prowadzenie zajęć zgodnie ze standardem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.