Szkolne manewry kadrowe
W bazach kuratoriów oświaty jest obecnie mniej ofert dla nauczycieli niż przed rokiem. Ale to tylko pozory, że dyrektorzy nie szukają pedagogów. Z konieczności przyjęli inną strategię
W zeszłym roku o tej porze w kuratoryjnych bazach było ok. 13 tys. ofert pracy dla nauczycieli. W tym – prawie 4 tys. mniej. Dyrektorzy w rozmowach z DGP mówią, że zwlekają z ich wystawianiem, bo nadchodzący nowy rok szkolny jest niewiadomą. Nie wiadomo, ilu ostatecznie uczniów zasili klasy pierwsze szkół podstawowych i ponadpodstawowych ani ilu będzie uczniów z Ukrainy. Przyznają jednocześnie, że znalezienie na rynku nowych nauczycieli graniczy dziś z cudem. Dlatego zanim ogłoszą chęć naboru, starają się zapełniać luki kadrowe pedagogami na emeryturze lub przyznając godziny ponadwymiarowe.
– Z naszych informacji wynika, że szkoły będą potrzebowały dopełnić kadrę. Problem wakatów nie zniknął. Nawet więcej, braki pojawiły się w nowych obszarach. Dotychczas dyrektorzy szukali głównie nauczycieli do przedmiotów ścisłych. Dziś także polonistów – podsumowuje Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego. Spodziewa się, że z każdym dniem liczba ofert w bazach będzie się zwiększać (od weekendu wzrosła o ponad 300).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.