Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rady uczelni wciąż punktem zapalnym

26 czerwca 2018

Uwolnienie potencjału polskiej nauki i podniesienie pozycji krajowych uczelni w rankingach międzynarodowych - to cele ustawy 2.0, której pierwsze czytanie odbyło się wczoraj w Sejmie.

- To ważny moment dla całego środowiska akademickiego, rozpoczyna się bowiem finałowa faza prac nad tzw. Konstytucją dla nauki - mówił wicepremier Jarosław Gowin.

Szef MNiSW przypominał, iż dialog między ministerstwem a naukowcami przy pracach nad tym projektem był unikatowy nie tylko w skali Polski, ale i całej Europy, na co zwracała uwagę również Komisja Europejska.

Nie oznacza to, że posłowie podeszli do niego całkowicie bezkrytycznie. Przeciwnie, podczas wystąpień w imieniu klubów zapowiedzieli poprawki.

Jeszcze zanim projekt trafił do Sejmu, najwięcej zastrzeżeń dotyczyło nowego organu - rady uczelni. Gremium to w większości składać się ma bowiem z osób spoza akademii. Niektórzy nazywali ją "koniem trojańskim" polityków, biznesu i instytucji zewnętrznych.

Słów krytyki nie szczędzili również posłowie.

- Rada uczelni w zaproponowanym kształcie to odstąpienie od zasady autonomii uczelni. Przez to pojęcie rozumie się przecież prawo organizacji do rozstrzygania swoich spraw wewnętrznie - mówił Włodzimierz Nykiel z PO. W jego ocenie rada nie powinna mieć na pewno możliwości wyboru rektora.

- Osadzenie rad uczelni jako obligatoryjnych organów szkół wyższych powoduje, że pojawia się dodatkowa instytucja nadzorująca ich funkcjonowanie - mówił z kolei Józef Brynkus z Kukiz15. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby jego zdaniem powołanie w ich miejsce rad powierniczych, złożonych z osób zasłużonych dla środowiska naukowego czy też związanych z funkcjonowaniem szkoły wyższej i przede wszystkim działających społecznie.

- Wiemy, że rady uczelni to jeden z podstawowych elementów tej ustawy, traktowany bardzo ambicjonalnie. Będziemy jednak proponować poprawki, które sprawią, że zachowana zostanie równowaga między autonomią uczelni a koniecznością weryfikowania jej funkcjonowania przez podmiot zewnętrzny - podkreślał Brynkus.

Posłowie krytycznie wyrazili się również na temat pomysłu powoływania "profesorów dydaktycznych", czyli bez habilitacji. - Może to doprowadzić do utrzymywania na uczelniach słabszej kadry - mówił Nykiel.

Jeszcze przed rozpoczęciem prac sejmowych do parlamentu i premiera trafił kolejny apel środowiska akademickiego w sprawie systemowego wzrostu finansowania szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa. Jego autorzy postulują o znaczące podwyższenie wynagrodzeń pracowników tego sektora.

Paulina Szewioła

paulina.szewiola@infor.pl

Etap legislacyjny

Po pierwszym czytaniu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.