Laptop dla ucznia w szufladzie
Dzieci nie wykorzystują kupionych przez rząd komputerów. Części urządzeń rodzice nawet nie odebrali ze szkół – wynika z informacji DGP
W ubiegłym roku wszyscy czwartoklasiści dostali od rządu przenośne komputery. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki argumentował, że program ma wyrównywać szanse i pomóc w edukacji. Opozycja przekonywała, że laptopy rozdane dzieciom przed wyborami to nic innego jak kiełbasa wyborcza. Program kosztował 1,2 mld zł. Po pół roku sprawdziliśmy, czy komputery dla czwartoklasistów zrewolucjonizowały nauczanie w szkołach.
Na pytanie o to, gdzie są laptopy, dyrektorzy i nauczyciele niemal chórem odpowiadają: „w domu”. – Zapytaliśmy rodziców o to, jak wykorzystywany jest sprzęt. Bardzo wielu przyznało, że ich dziecko nawet nie wyjęło laptopa z pudełka. A to dlatego, że miało już swój sprzęt, do tego o dużo lepszych parametrach. Ci, którzy zadeklarowali, że laptop jest w użyciu, przyznali, że głównie do zabawy – mówi Łukasz Zawistowski, dyrektor szkoły podstawowej w Radomiu. Podobnie jest w innych szkołach niezależnie od ich lokalizacji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.