Nie będzie rewolucji w systemie wynagradzania nauczycieli
We wtorkowym expos é premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w przyszłym roku szkolnym nauczyciele znów będą mogli liczyć na podwyżki. Ma też zostać utworzony fundusz dla szkół w wysokości 2 mld zł. W ciągu najbliższych czterech lat zostanie przeprowadzona ich modernizacja, celem jest co najmniej tysiąc samowystarczalnych energetycznie, ekologicznych placówek.
Premier nawet jednym zdaniem nie zaznaczył jednak, że jego rząd zreformuje system wynagradzania nauczycieli. A samorządy, które wcześniej nie chciały rezygnować z subwencji (bo te środki wpływają na wysokość gminnego budżetu i zaciąganych ewentualnie kredytów) – teraz nalegają, aby to rząd przejął na swoje barki finansowanie wynagrodzeń nauczycieli. Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, nie przekreśla takiego rozwiązania, ale zaznacza, że nie wszystkie samorządy są nim zainteresowane.
Sprawy nie chce odpuścić oświatowa Solidarność, która jako jedyny związek nie wzięła udziału w strajku generalnym i zawarła z rządem porozumienie. Wynikało z niego, że strona rządowa będzie intensywnie pracować nad tym, aby zreformować płace w oświacie. Z tego zapisu jednak się nie wywiązała i prac nad reformą płacową nauczycieli zaniechano.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.