Daleko od podium
SZKÓŁ MISTRZOSTWA SPORTOWEGO PRZYBYWA, NA ZAWODACH NASI ZAWODNICY Z REGUŁY NIE NALEŻĄ DO FAWORYTÓW. NIE KAŻDY, KTO UCZĘSZCZA DO SMS-ÓW, ZOSTANIE DRUGIM ROBERTEM LEWANDOWSKIM CZY NASTĘPCZYNIĄ JUSTYNY KOWALCZYK
Zanim Dorota Rabczewska została Dodą, w dzieciństwie i jako nastolatka trenowała lekkoatletykę. Na Mistrzostwach Polski Juniorów w 1997 r. zdobyła brąz w biegu na 100 m. Do tego złoto w zawodach mistrzostw szkolnych szczebla wojewódzkiego – w biegach na krótkich dystansach, w skoku w dal i w pchnięciu kulą. Ale ostatecznie sport pomógł jej zostać piosenkarką. – Dał mi fundamenty, na których oparłam karierę: samodyscyplinę, wytrwałość w dążeniu do celu, odporność – opowiada Doda.
Jej pierwszym trenerem był tata – Paweł Rabczewski, sztangista, który zajął 6. miejsce na igrzyskach olimpijskich w Moskwie. Mimo rodzinnych tradycji oraz ukończenia sportowego ogólniaka, córka nie poszła w ślady ojca. – Wybrałam muzykę chyba z powodu kobiecej próżności. Światła reflektorów, MTV, różowe ciuchy, fani. A jak się ma duży biceps i wygrywa z facetami, to chłopaki nie chcą chodzić z tobą randki – żartuje Doda.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.