Spór o wynagrodzenia dla nauczycieli Warszawa rozegrała po mistrzowsku
Stołeczni radni znowelizowali regulamin wynagradzania i przyznali więcej pieniędzy na dodatki motywacyjne w okresie letnim. Ale czy na rekompensaty dla strajkujących? Tu są wątpliwości
Wydawać by się mogło, że władze Warszawy znalazły sposób, by spełnić obietnicę i wypłacić rekompensaty nauczycielom, który wzięli udział w kwietniowym strajku. Radni uchwałą podnieśli bowiem wysokość dodatków motywacyjnych w miesiącach letnich, od czerwca do sierpnia br. Jak tłumaczy przewodnicząca komisji edukacji Rady Warszawy Dorota Łoboda, intencją rady było zagospodarowanie oszczędności, które powstały w czasie protestu. I choć oficjalnie nikt tego wprost nie mówi, to pieniądze mają trafić przede wszystkim do tych pedagogów, którzy mieli obniżone pensje. O ile sama uchwała nie budzi wątpliwości prawników, o tyle pojawiają się wątpliwości, jak dyrektorzy mają podzielić środki na świadczenia motywacyjne. – Uchwała prawa nie narusza, ale dylematy w szkole i pokoju nauczycielskim może powodować – przyznaje Robert Kamionowski, radca prawny. Dlaczego? Bo są to środki na promowanie najlepszych; docenienie ich za osiągnięcia ponadstandardowe, zaangażowanie, wprowadzanie innowacji. Świadczenie motywacyjne nie może więc być przyznane każdemu pracownikowi i w tej samej wysokości. I dyrektorzy szkół doskonale to wiedzą. Dlatego są zawiedzeni i czują się pozostawieni sami sobie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.