Przez kuratorów mamy związane ręce
Ryszard Stefaniak: Sensowna reorganizacja sieci szkolnej jest raczej niemożliwa ze względu na stanowisko kuratoriów i Ministerstwa Edukacji
fot. Materiały prasowe
Ryszard Stefaniak wiceprezydent Częstochowy
Jak panu się układa współpraca z kuratorium?
Generalnie poprawnie. W rozwiązywaniu spraw merytorycznych znajduję zadowalające rozwiązania. Różnimy się w ocenie i sensie przeprowadzanej reformy edukacji. Jako samorząd jesteśmy tej reformie przeciwni, ale realizujemy przepisy prawa oświatowego.
Czy wszystkie budynki po wygaszanych gimnazjach są przeznaczane na szkoły?
Tak, wszystkie obiekty, gdzie funkcjonowały gimnazja, pełnią funkcje oświatowe. W jednym przypadku wygaszamy gimnazjum, ale budynek po 31 sierpnia br. nadal będzie służył celom oświatowym. Ale konkretne decyzje jeszcze nie zapadły.
Zdarza się, że kuratorium upiera się, by w budynku po gimnazjum była podstawówka, choć nie ma takiej potrzeby?
Nie mieliśmy takiego przypadku. Projekt sieci szkolnej uchwalony przez Radę Miasta Częstochowy został pozytywnie zaopiniowany przez kuratora oświaty. Cztery gimnazja zostały przekształcone w szkoły podstawowe. Obecnie trwa nabór do klas pierwszych.
Dużo zadań należących do samorządów przeszło do kuratorium. To one decydują o np. likwidacji szkół. Czy to właściwy kierunek?
Taka centralizacja stanowi pewien problem, gdyż wiąże ręce samorządom w zakresie racjonalizacji sieci szkolnej i organizacji szkół. Bywało, że ze względów politycznych kuratorium nie godziło się na uregulowanie stanu prawnego szkół, np. ich likwidację, w sytuacji gdy od dłuższego czasu nie był tam prowadzony nabór uczniów, a z wnioskiem o zlikwidowanie występował dyrektor czy cała społeczność szkolna. Oczywiście z drugiej strony brak zgody kuratora na likwidację szkoły może przeciwdziałać złym praktykom w zakresie tworzenia sieci szkolnej.
Kuratorium zatwierdza też arkusze organizacyjne szkół…
I powinno je opiniować, gdyż wiąże się to z nadzorem pedagogicznym. Problem występuje wtedy, gdy opiniujący sugerują się wyłącznie przepisami prawa i nie uwzględniają rzeczywistych potrzeb lub możliwości szkoły w zakresie organizacji danych zajęć. Z pewnością pozytywem zmian oświatowych jest skupienie przez kuratora oświaty uwagi na kwalifikacjach zawodowych nauczycieli jako gwarancji wysokiej jakości pracy szkoły. Pozytywnie oceniam zmianę koncepcji nadzoru pedagogicznego.
Czy samorządy mają obecnie możliwość do optymalizacji kosztów związanych z oświatą?
Trudno mówić o optymalizacji kosztów w świetle bardzo często zmieniających się przepisów. Choćby ostatnia zmiana zasadniczych stawek wynagrodzenia nauczycieli wygenerowała dla JST dodatkowe koszty. Wydaje mi się, że wiele zmian w prawie oświatowym powoduje głównie wzrost kosztów prowadzenia szkół. Zarazem nie przynosi realnych korzyści w postaci jakości kształcenia.
Czy miasto ma placówki, do których nie ma naboru, a nie zostały zlikwidowane?
Mamy szkoły, w których nie odbywa się nabór. Sytuacja ta jest spowodowana tym, że od wielu lat szkoły te nie cieszyły się zainteresowaniem absolwentów szkół gimnazjalnych. Jednocześnie rada miasta ze względów politycznych nie podejmowała uchwał intencyjnych w sprawie likwidacji takich szkół, a w przypadku przejścia całego procesu likwidacji – uchwał o likwidacji. Obecnie sensowna reorganizacja sieci szkolnej jest raczej niemożliwa ze względu na stanowisko kuratoriów i ministerstwa w tej sprawie.
Czy mogą być u państwa problemy z podwójnym rocznikiem?
Przewidujemy, że w roku szkolnym 2018/2019 częstochowskie gimnazja i szkoły podstawowe ukończy 3725 absolwentów. Do tego dochodzi 2286 absolwentów z terenu powiatu częstochowskiego. Zatem oferta edukacyjna powinna być przygotowana dla 6011 uczniów. W Częstochowie zaplanowano utworzenie 82 oddziałów w liceach ogólnokształcących, 96 oddziałów w technikach i 32 oddziały w branżowych szkołach pierwszego stopnia – w sumie dla 6300 uczniów, absolwentów gimnazjów i szkół podstawowych. Oferta edukacyjna zarówno dla absolwentów szkół podstawowych, jak i gimnazjów jest tożsama: 210 oddziałów x 30 uczniów = 6300 miejsc, a więc prawie 300 miejsc nadwyżki. Problem może być taki, że jak w całej Polsce zapewne nie każdy uczeń dostanie się do wybranego przez siebie liceum, bo może tam zabraknąć miejsc, a warunki lokalowe nie pozwolą na zwiększenie liczby oddziałów. Natomiast z pewnością każdy uczeń znajdzie miejsce w wybranym przez siebie typie szkoły ponadpodstawowej.
Chciałbym jeszcze spytać o sprawy kadrowe. Co roku resort edukacji narodowej chwali się, że nauczycieli przybywa, a nie ubywa. Czy w tym roku, po ostatecznej likwidacji gimnazjów, będzie podobnie? Czy ma pan jakieś szacunki, jak w Częstochowie będzie to wyglądać?
Ruch kadrowy w oświacie jest rzeczą naturalną. Problem w tym, że zmiany organizacyjne spowodowane likwidacją gimnazjów i zmienione przepisy emerytalne powodują, że wielu nauczycieli traci pracę. W tym roku szkolnym w Częstochowie zagrożonych utratą pracy, według wstępnych danych przekazanych przez dyrektorów szkół, jest ogółem 325 osób, w tym 146 nauczycieli pracujących na czas określony lub na okres zastępstwa, 144 nauczycieli zatrudnionych na czas nieokreślony. Z tych liczb tylko 23 planuje przejście na emeryturę, a 11 zamierza przejść w stan nieczynny. Oczywiście zgodnie z naszą polityką kadrową wielu znajdzie zatrudnienie od 1 września, ale zwolnienia są nieuniknione. Dane podawane przez MEN są danymi teoretycznymi.
Ile wydacie na odprawy?
Ostateczna liczba nauczycieli zwolnionych, a tym samym kwota odpraw, będzie znana na koniec sierpnia. Możemy wstępnie założyć, że koszty z tytułu zwolnień 166 nauczycieli zatrudnionych na czas nieokreślony i przez mianowanie wyniosą ogółem 3 730 000 zł. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu