Szturm na granicę
Tuż po tym, jak Łukaszenka zdecydował się zaostrzyć kryzys na granicy z Polską, Moskwa zapewniła go o swoim poparciu
Bezprecedensowa eskalacja napięcia na granicy polsko-białoruskiej. Wczoraj rano migranci masowo, pod nadzorem białoruskich funkcjonariuszy, ruszyli w stronę przejścia granicznego z Polską Kuźnica–Bruzgi. Tuż przed przejściem zostali skierowani do lasu, gdzie próbowali sforsować umocnienia graniczne. Dziś od godz. 7 rano aż od odwołania ruch osobowy i towarowy na tym przejściu został wstrzymany.
Nasz resort obrony podał, że w rejon kryzysu skierowano 12 tys. żołnierzy, podwyższono też alert gotowości w Wojskach Obrony Terytorialnej. Na miejscu są policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej. Media lojalne wobec Alaksandra Łukaszenki, a także wspierający go Kreml, winę za kryzys zrzucają na Polskę. „Tworząc sztuczny szlak migracyjny, wykorzystując cynicznie migrantów, Łukaszenka stara się destabilizować Polskę, Litwę i Łotwę, a także zmusić Unię Europejską do zniesienia sankcji nałożonych na reżim w Mińsku” – napisał Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Tylko wczoraj i dzisiaj do białoruskiej stolicy miało dotrzeć w sumie 11 samolotów, na których pokładzie mogli znajdować się kolejni chętni do przekroczenia granic UE.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.