Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Ochrona włodarzy? Skończyło się na deklaracjach

10 maja 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Prezydent Wałbrzycha, kt ó ry przeforsował przyjęcie przez radnych uchwały o obowiązkowych szczepieniach w mieście i wni ó sł do ministra zdrowia o wpisanie COVID-19 na listę chor ó b zakaźnych, dostał właśnie policyjną ochronę. Fala hejtu i gr ó źb kierowanych pod adresem Romana Szełemeja była zbyt duża, by można ją było zlekceważyć, m ó wi jego rzecznik. Można powiedzieć: to żadna nowość, bo przecież już się zdarzało, że lokalny polityk miał - przez jakiś czas - policyjną eskortę, jak choćby Piotr Grzymowicz z Olsztyna czy była prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jednak dyskusja o systemowych rozwiązaniach tego problemu, spotęgowana strachem samych włodarzy, nastąpiła po tragicznej śmierci prezydenta Gdańska. Zaczęli masowo zgłaszać na policję i do prokuratury zawiadomienia o groźbach, kt ó re były kierowane pod ich adresem, i upominać się o kompleksowe regulacje , gwarantujące im bezpieczeństwo i spok ó j. Było dużo sł ó w, np. o całodobowej ochronie w urzędach i przed domami prezydent ó w oraz o zwiększeniu kompetencji strażnik ó w miejskich, kt ó rzy do tej pory zabezpieczali gł ó wnie urzędy gminne, sesje rady miejskiej czy niekt ó re wydarzenia z udziałem lokalnych władz - gdy zachodziła obawa, że publiczność może łamać prawo. Na wykorzystanie strażnik ó w miejskich do ochrony włodarzy wskazywał tuż po wydarzeniach w Gdańsku także wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Paweł Szefernaker. P ó źniej nieco te wypowiedzi studził, bo przecież pośpiech jest złym doradcą. Pole do wypracowania sensownych rozwiązań wtedy było, bo przy resorcie działał zesp ó ł ds. wsp ó łpracy ze strażami miejskimi. Dziś trudno jednak znaleźć jakiekolwiek informacje na temat tego, czy zesp ó ł coś w tej kwestii wypracował, czy w og ó le pochylał się nad zmianami w uprawnieniach strażnik ó w.

Co więc mamy po ponad dwóch latach od śmierci Pawła Adamowicza? Kompletnie nic. Nawet zespołu ds. straży miejskich już nie ma, jego zadania przejął departament ds. porządku publicznego MSWiA. Włodarze zostali z problemem sami. Na strażników miejskich liczyć nie mogą. Na marginesie, w Wałbrzychu groźby przeciwników szczepionek przeciw COVID-19 kierowane są nie tylko pod adresem prezydenta miasta, lecz także w ogóle urzędu i urzędników. Strażnicy zabezpieczają więc prawie wszystkie budynki miejskie i zwyczajnie nie starcza im już sił i środków. Można więc pogróżki bagatelizować albo ewentualnie skorzystać z usług prywatnej firmy ochroniarskiej, jak to zrobiła jeszcze przed zaprzysiężeniem na prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Wówczas na ochronę, od lutego do listopada, magistrat miał wydać ok. 290 tys. zł. W tym roku usługa kosztuje już niemal 600 tys. zł. Prywatnych ochroniarzy ma też najpewniej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, choć Urząd m.st. Warszawy oficjalnie tych informacji nie potwierdza. Czy z tej drogi skorzysta również Roman Szełemej? Na razie nie zamierza. ©

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.