Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Mandat zapłaci właściciel auta, a nie kierowca

14 stycznia 2020
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Obsługująca fotoradary ITD chce poprawić skuteczność ściągania kar za przekroczenia prędkości

W zeszłym roku wszystkie 500 urządzeń rejestrujących wykroczenia, którymi dysponuje Inspekcja Transportu Drogowego, uwieczniło na zdjęciach 1,6 mln kierowców, którzy przekroczyli prędkość. Ale mandatami zakończyło się tylko 45 proc. spraw. Bo system ich wystawiania jest mało skuteczny. Dlatego Inspekcja chce zmienić przepisy tak, by mogła szybciej karać – i to niekoniecznie kierowców, ale również właścicieli samochodów. Ministerstwo Infastruktury nie mówi „nie”.

– Obecny system jest archaiczny, a procedura wystawiania mandatów skomplikowana, przewlekła i kosztowna – tłumaczy Alvin Gajadhur, szef ITD. Duża część kierowców wykorzystuje luki w przepisach i nie przyznaje się do tego, że to oni kierowali sfotografowanym pojazdem. – Żeby utrudnić nam postępowanie wskazują np. osoby postronne, nawet cudzoziemców. Kombinują na różne sposoby – opowiada Gajadhur. Dodaje, że duża część właścicieli aut w ogóle nie odpowiada na wezwania do wskazania osoby, która faktycznie przekroczyła prędkość. W takich sytuacjach ITD wysyła wnioski do sądów. Te jednak nie zawsze traktują niewskazanie jako wykroczenie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.