Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Złodziejstwo w pigułce

Złodziejstwo w pigułce
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Po co fałszować leki, skoro można je ukraść? Coraz częściej są one wynoszone bezpośrednio z fabryk. Koncerny i urzędnicy udają, że problemu nie ma

Polska jest eldorado przestępczości lekowej. Dopiero co, w styczniu, napisaliśmy w Magazynie DGP o sfałszowanych lekach, gdy w lutym dowiedzieliśmy się o międzynarodowym śledztwie, w którym uczestniczyły polskie służby. Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji, Zarząd w Poznaniu, pracowali kilkanaście miesięcy, by ustalić sposób działania członków zorganizowanej grupy przestępczej. W tej sprawie współpracowali z francuską żandarmerią, włoskimi Carabinieri i tamtejszą służbą celną, a wszystko pod patronatem Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych z siedzibą w Brukseli (OLAF).

Ustalono, że kilkanaście osób działających na terenie Europy w ramach zorganizowanej, międzynarodowej grupy przestępczej co najmniej od lutego 2018 r. mogło sprowadzić z Azji do Polski prawie 0,5 tony substancji czynnej. Towar ten następnie przesyłano za granicę, gdzie produkowano podrabiane leki. Gotowe fałszywki wracały do Polski – według śledczych mogło tu trafić kilkadziesiąt milionów sfałszowanych produktów największych światowych koncernów farmaceutycznych. Sprzedawano je dalej za pośrednictwem stron internetowych odbiorcom w Europie i USA. Rozbicie grupy nastąpiło na przełomie stycznia i lutego 2020 r. Zatrzymano 13 osób, z czego dwie poza granicami naszego kraju. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono luksusowe pojazdy warte ok. 600 tys. zł, a także ponad 900 tys. zł w gotówce.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.