Nie patrz w oczy, zabij
Być może faktycznie kiedyś będą za nas walczyć roboty. Ale na najbliższej wojnie w naszym regionie najpewniej kluczowe będą bezzałogowce, artyleria i fortyfikacje niczym na początku XX w.
Generałowie lubią powtarzać, że trzeba się przygotować do tej wojny, która nadejdzie, a nie tej, która była ostatnio. I trudno się z tym nie zgodzić. Jeśli spojrzymy na historię konfliktów, to widać przede wszystkim jedną prawidłowość – od tysięcy lat zwiększa się odległość, na którą rodzaj ludzki potrafi się mordować. Kiedyś walcząc na miecze, trzeba było spojrzeć przeciwnikowi w oczy, a po zadaniu ciosu jego krew mogła nas obryzgać. Za to podczas wojny w Afganistanie siły amerykańskie uderzały za pomocą bezzałogowców MQ-Reaper w cele odległe o setki czy nawet tysiące kilometrów od bazy. Doczekało się to nawet odpowiedniego skrótu – OTH, czyli strategia over the horizon, poza horyzontem. I choć operatorzy tych urządzeń później często cierpieli na zespół stresu pourazowego, to jednak podczas operacji nie byli fizycznie zagrożeni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.