Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Przetargi i modernizacja to nie targowisko

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

K ilkanaście miliardów złotych na samoloty, kilkanaście na czołgi czy kilkadziesiąt na obronę powietrzną. Wielomiliardowe kontrakty na uzbrojenie to od jakiegoś czasu nic nadzwyczajnego w procesie modernizacji sił zbrojnych. Kwoty wynegocjowane przez Wojsko Polskie zwykłemu śmiertelnikowi wydają się niewyobrażalne i nierzadko stają się przedmiotem domowych analiz, podczas których stwierdzenia o chciejstwie i chaosie zakupowym należą do grzeczniejszych.

O tym, jak naprawdę wygląda ten bardzo skomplikowany proces, wie niewielu. Warto więc przybliżyć podatnikowi to, w jaki sposób są wydawane jego pieniądze. Zwłaszcza że proces ten jest wysoce sformalizowany i ograniczony ogromną liczbą przepisów i procedur.

Początkiem dla każdego zakupu nowego sprzętu wojskowego jest analiza potrzeb sił zbrojnych, która określa, jakie zdolności operacyjne powinno posiąść wojsko. Innymi słowy: czego brakuje armii, aby móc prowadzić operacje wojskowe zgodnie z przyjętymi doktrynami narodowymi i sojuszniczymi. Za definiowanie i określanie tych potrzeb odpowiada Sztab Generalny Wojska Polskiego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.