Polskie drony zaminują wschodnią granicę
Ministerstwo Obrony Narodowej poprosiło polski przemysł, aby pomógł w budowie Tarczy Wschód. Ma dla niego konkretne zlecenia, które w ocenie ekspertów pokazują, jak zamierzamy bronić wschodnich rubieży
Ogłoszona pod koniec ub.r. budowa Tarczy Wschód, czyli systemu umocnień mającego chronić północne i wschodnie rubieże Polski, wkroczyła w kolejną fazę. Rozpoczęło ją poszukiwanie przez departament innowacji Ministerstwa Obrony Narodowej firm, które byłyby w stanie dostarczyć nowoczesne rozwiązania mogące pomóc w budowie sieci umocnień i przeszkód. W połowie kwietnia resort postanowił uściślić, czego tak naprawdę oczekuje od polskich przedsiębiorców. Chce poznać ich pomysły m.in. na dostarczenie maszyn do kopania rowów strzeleckich, składanych i mobilnych mostów, prefabrykatów żelbetowych, a nawet rojów dronów do minowania.
Przemysł gotowy
Jasno sprecyzowane potrzeby resortu dla specjalistów stały się wskazówką, jak wojsko zamierza odeprzeć ewentualną agresję ze wschodu. Chociaż w skład Tarczy Wschód mają wchodzić też schrony, stanowiska strzeleckie czy bunkry, to w ocenie gen. Waldemara Skrzypczaka, byłego dowódcy Wojsk Lądowych, zamówienia wskazują, że armia nie zamierza po prostu się okopać i czekać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.