Polska Orka znów ma pod górkę
Czy pod znakiem zapytania staje zakup przez Polskę szwedzkich okrętów podwodnych? Umowa, która wydawała się już pewna, znalazla się pod ostrzałem posłów, którym nie podoba się pozbawienie polskich okrętow podwodnych bardzo ważnej broni. Resort obrony nie wyklucza podjęcia rozmów z innymi oferentami.
Decyzję o wyborze Szwecji jako dostawcy trzech nowych okrętów podwodnych rząd podjął pod koniec listopada 2025 r. W opublikowanym wówczas komunikacie resort obrony narodowej przekonywał, iż szwedzka oferta „jako jedyna z przedstawionych spełnia wymagania Marynarki Wojennej RP”. Pierwsze wątpliwości co do zasadności rządowego wyboru pojawiły się pod koniec lutego, podczas posiedzenia komisji obrony narodowej.
Posłowie żądają wyaśnień kwestii uzbrojenia okrętów podwodnych
Posłowie chcieli wówczas się dowiedzieć, czy produkowane dla Polski okręty A26 będą wyposażone w wyrzutnie pocisków manewrujących. Od kontradmirała Włodzimierza Kułagina usłyszeli, że w tej chwili „nie są one brane pod uwagę jako uzupełnienie tego uzbrojenia”. Deklaracja ta zdziwiła członków komisji i w miniony czwartek zorganizowano jej nadzwyczajne posiedzenie, poświęcone głównie pociskom manewrującym w zamawianych przez Polskę okrętach podwodnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.