Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Zbigniew Parafianowicz: Rosyjskie prowokacje na granicy z Estonią [KOMENTARZ]

Narva, Estonia
Narva, Estonia
4 listopada 2025
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czego uczą rosyjskie prowokacje na graniczącej z Estonią rzece Narwie? Albo balony nad Litwą oraz imigranci w lesie na Podlasiu? Granica nie jest obszarem tradycyjnej konfrontacji wojskowej. To obszar poniżej progu wojny, poddany mechanice dywersji i służb specjalnych, czyli tego, co NATO nazywa fazą zero - pisze dziennikarz DGP, Zbigniew Parafianowicz.

Estończycy z ironią komentowali pojawienie się na Narwie rosyjskiej łodzi straży granicznej z wywieszoną flagą wagnerowców. „– Grupa Wagnera znów ruszyła na Moskwę, czy tym razem zaczyna od Sankt Petersburga? Trudno rzec. Możliwe, że Wagner przejął już rosyjską straż graniczną. Kto wie...” – napisał estoński MSZ na portalu X. – Putin nie ma lepszego pomysłu, niż dzwonić po Grupę Wagnera? – skomentował z kolei premier Kristen Michal.

Co się wydarzyło na granicy estońsko-rosyjskiej na Narwie?

W rzeczy samej, sektor prywatnych firm wojskowych swój renesans ma za sobą. Grupa Wagnera jest swego rodzaju franczyzą. Jewgienij Prigożyn – mimo spiskowych teorii – nie odżył i nie odnalazł się w Afryce. Zginął w powietrzu. Jak komentowali niektórzy: Buk tak chciał. Niemniej wykorzystanie symboliki Wagnera na Narwie, a wcześniej wysłanie nieoznakowanych żołnierzy przypominających pracowników prywatnej firmy wojskowej niedaleko przejścia granicznego w estońskim Saatse, mówi wszystko o logice, którą w odniesieniu do wschodniej flanki NATO stosuje Kreml. Granica nie jest obszarem tradycyjnej konfrontacji wojskowej. To obszar poniżej progu wojny, poddany mechanice dywersji i służb specjalnych, czyli tego, co NATO nazywa fazą zero.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.