Jednorękich bandytów osaczają teraz celnicy
Resort finansów chwali się masową akcją konfiskaty automatów do gier
Służby celne zarekwirowały prawie 600 automatów o niskich wygranych, czyli tzw. jednorękich bandytów - twierdzi Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. Jej prezes Stanisław Matuszewski nie ma wątpliwości, że to kolejny etap walki rządu z automatami. Branża uważa, że celnicy działają niezgodnie z prawem.
Jak ujawniliśmy niedawno, od początku grudnia lokale, w których stoją jednoręcy bandyci, są na wielką skalę kontrolowane przez strażaków, policję, a także inspektorów sanepidu i skarbówki. Ministerstwo Finansów twierdziło wtedy, że to rutynowe działania mające na celu sprawdzenie w lokalach stan bezpieczeństwa przeciwpożarowego i warunków sanitarnych. Na tym się jednak nie skończyło, bo zaraz po tych inspekcjach do lokali z automatami zaczęli pukać również celnicy. Funkcjonariusze służby celnej mają prawo kontrolować automaty. Wykonują próbną grę i jeśli praca urządzenia wzbudzi ich wątpliwości, natychmiast trafia ono na badanie do specjalistycznej jednostki.
- Decyzja celnika nie jest wiążąca. Jego podejrzenia to tylko podstawa do przeprowadzenia kontroli. Zgodnie z prawem zleca ją minister odpowiedzialny za służbę celną. Co więcej, celnicy bez zgody prokuratora nie mają prawa rekwirować automatów ani wszczynać procedury, która prowadzi do odebrania zezwolenia na prowadzenie salonu gier. A to właśnie robią - oburza się osoba z otoczenia zarządu spółki Fortuna, operatora automatów. Od początku grudnia celnicy zarekwirowali 130 urządzeń należących do tej firmy. Ich wartość to około 1 mln zł. Według naszego rozmówcy celnicy mogą zgłosić zastrzeżenia do pracy każdego automatu. - Z tego, co wiem, przeszli szkolenia na urządzeniach, które mają ponad 20 lat. To stara technologia. Dlatego każdy nowszy automat będzie budził ich podejrzenia - przekonuje nasz informator.
Wiele wskazuje na to, że akcja celników jest dobrze zorganizowana. Funkcjonariusze odwiedzają najbardziej dochodowe punkty gier. Bywa nawet, że przed przeprowadzeniem kontroli zjawiają się z samochodem przystosowanym do transportu automatów. - Weszli do lokalu i poprosili, abym natychmiast wezwał operatora automatów - opowiada restaurator z Dolnego Śląska, którego celnicy odwiedzili w połowie grudnia. Operator nie mógł przyjechać, bo był 100 km dalej, więc celnicy poprosili właściciela lokalu o zerwanie plomby z automatu. - Nie mogłem tego zrobić, bo maszyna nie jest moją własnością. Na tej podstawie zdecydowali o zatrzymaniu urządzenia - dodaje nasz rozmówca.
Działania celników krytykuje Robert Gwiazdowski, prawnik i ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - To są akcje od pretekstu do pretekstu. Jest hasło, by mścić się na hazardzistach, to rząd wymierza zemstę. Za kilka lat sąd orzeknie, że przedsiębiorcy z branży automatów działali legalnie, ale wtedy nikt o tej sprawie nie będzie już pamiętał. Bo rząd będzie się zajmował nowymi aferami - mówi Gwiazdowski.
Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych oraz sami operatorzy automatów starają się interweniować w tej sprawie. - Skierowaliśmy już monity do wszystkich naczelników urzędów celnych, wskazując na bezprawne działania funkcjonariuszy. Za chwilę będziemy interweniować u prokuratora - mówi Stanisław Matuszewski.
Jego zdaniem celnicy mają poparcie Jacka Kapicy, wiceministra finansów odpowiedzialnego za służbę celną. - Z tego, co wiem, celnicy dostali od niego świąteczne życzenia, w których podziękował im za działania skierowane przeciwko automaciarzom - twierdzi Matuszewski.
Jak działania służb celnych tłumaczy resort finansów? Po naszych pytaniach zostaliśmy odesłani do komunikatu z 17 grudnia, z którego wynika, że "prowadzone przez służbę celną działania kontrolne rynku automatów o niskich wygranych, które rozpoczęły się z początkiem grudnia, mają służyć interesom graczy w taki sposób, aby miejsca prowadzenia tej działalności oraz jakość techniczna automatów spełniały wszystkie wymogi określone przepisami prawa. Działania te toczą się dwutorowo: sprawdzane są warunki przeciwpożarowe, sanitarne i budowlane, a odrębnie weryfikowana jest sprawność automatów o niskich wygranych".
Resort finansów chwali się, że w grudniu różne służby przeprowadziły prawie 4,3 tys. kontroli punktów z automatami. Celnicy zarekwirowali 466 urządzeń. Resort podkreśla też, że w niektórych lokalach udało mu się ustalić także brak czystości i porządku.
@RY1@i02/2009/253/i02.2009.253.000.002a.001.jpg@RY2@
Krzysztof Żuczkowski/Forum
Według właścicieli jednorękich bandytów celnicy konfiskują je niezgodnie z prawem
Artur Grabek
artur.grabek@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu