W armii nie ma żadnego buntu generałów
Jestem więcej niż zaskoczony, że Artur Bilski, oficer rezerwy, były dziennikarz wojskowy, tak bardzo mija się z prawdą.
O jakim buncie generałów pan pisze? Czyżby nie znał pan naszego środowiska? Nawet 1994 rok i słynny obiad drawski, który pan przywołuje, nie był zbiorowym buntem, a zagraniem politycznym ówczesnego szefa Sztabu Generalnego. Nawiasem mówiąc, przy aprobacie prezydenta. A teraz? Generałowie ani nie atakują, ani nie odchodzą. Przypadek generała Skrzypczaka nie upoważnia do tworzenia wydumanych teorii.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.