W armii nie ma żadnego buntu generałów
Jestem więcej niż zaskoczony, że Artur Bilski, oficer rezerwy, były dziennikarz wojskowy, tak bardzo mija się z prawdą.
O jakim buncie generałów pan pisze? Czyżby nie znał pan naszego środowiska? Nawet 1994 rok i słynny obiad drawski, który pan przywołuje, nie był zbiorowym buntem, a zagraniem politycznym ówczesnego szefa Sztabu Generalnego. Nawiasem mówiąc, przy aprobacie prezydenta. A teraz? Generałowie ani nie atakują, ani nie odchodzą. Przypadek generała Skrzypczaka nie upoważnia do tworzenia wydumanych teorii.
Każdego roku odchodzi do rezerwy wielu generałów i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nawet jednoczesne pożegnanie 40 generałów przez poprzedniego szefa resortu nie spowodowało większych emocji. Artur Bilski obraża generałów, pisząc, że chodzi im tylko o stołki. Na jakiej podstawie twierdzi, że reputacja polskich generałów w NATO jest niska? Sam kilka miesięcy temu zajmowałem stanowisko dowódcze w operacji wojskowej Unii Europejskiej, miałem wiele kontaktów z dowódcami NATO. Z całą pewnością stanowimy pierwszą ligę w obydwu strukturach i nie musimy mieć żadnych kompleksów. A co do powierzania stanowisk w międzynarodowych dowództwach, to niestety nie tylko indywidualne umiejętności mają tu znaczenie. Autor artykułu oczekuje od ministra "przewietrzenia wojska nowymi ludźmi". Czyżby "przewietrzenia", którego dokonał poprzedni minister, było za mało?
Siły Zbrojne działają sprawnie i choć nikomu nie jest łatwo, wojsko radzi sobie zupełnie dobrze. Minister obrony nie ma problemów co do wiarygodności w swoim resorcie i oby każdy jego następca cieszył się równie wysokim zaufaniem wśród generalicji. Z całą pewnością przejdzie do historii jako ten, który dokonał profesjonalizacji polskiej armii. To zupełnie inne wojsko. O innej mentalności i innej motywacji do obrony państwa. To nie stagnacja, a rewolucja, która dokonuje się właśnie teraz. Nikt już nie kombinuje, jak od obrony ojczyzny się wymigać, a wielu marzy, by mundur założyć. I to ma być duch Układu Warszawskiego? Mam nadzieję, że i redaktora Bilskiego, i innych, którzy widzą wojsko jedynie w krzywym zwierciadle, ucieszy informacja o podpisaniu przez ministra obrony 14 programów modernizacji armii. To konkrety. Pokażą one jasno priorytety techniki wojskowej. I pan Artur Bilski, i wszyscy inni zainteresowani problemami bezpieczeństwa Polski muszą dostrzec 4 wojskowe horyzonty. Rok 2009 - koniec powoływania żołnierzy z poboru, 2010 - zakończenie profesjonalizacji, 2012 - zakończenie realizacji Programu Rozwoju Sił Zbrojnych, i 2018 - finał modernizacji technicznej. Oczywiście to nie znaczy, że nasza armia jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Jak wszędzie wiele jest tu problemów i wyzwań.
Bogusław Pacek
Gen. dyw. dr hab. Bogusław Pacek jest asystentem szefa Sztabu Generalnego WP ds. Wojsk Lądowych i Wojsk Specjalnych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu