Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Krew z domu Olewnika nie należała do prostytutki

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Znaleziona w mieszkaniu Olewników nierozpoznana wcześniej krew należy do mężczyzny - usłyszała rodzina zamordowanego Krzysztofa Olewnika od trójmiejskiej prokuratury.

Ustalono, że krew nie należy do osób, które brały udział w porwaniu.

Według Włodzimierza Olewnika, ojca ofiary, krew może pochodzić z innego okresu niż porwanie. - Prokuratura bada teraz hipotezę o postrzeleniu lub możliwym zabójstwie - potwierdzili po spotkaniu ze śledczymi Włodzimierz Olewnik i jego pełnomocnik Bogdan Borkowski. - To tylko jedna z badanych hipotez - podkreśla Krzysztof Trynka, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Rodzina Krzysztofa Olewnika ostro odniosła się do medialnych spekulacji, że ślad krwi należał do ukraińskiej prostytutki. - Nie było Ukrainki. Absolutnie wykluczyła to prokuratura - podkreślała siostra porwanego Danuta Olewnik-Cieplińska. Prawnik reprezentujący rodzinę stwierdził nawet, że informacje te mogły mieć na celu sprowadzenie śledztwa na boczny tor.

Mecenas Borkowski nie potwierdził informacji, ale też im nie zaprzeczył, jakoby przed porwaniem w mieszkaniu odbywała się dodatkowa impreza, o której wcześniej nie wiedziano. - Są pewne poszlaki, są pewne dowody, które każą wyjaśnić pewne okoliczności. Ale pogląd o imprezie po imprezie jest zbyt daleko idący - mówił dziennikarzom.

ola

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.