Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Pistolet kupisz w internecie. I to legalnie

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Broń i amunicję będzie można kupować przez internet. Nawet za granicą. Ale będzie można ją odebrać tylko w siedzibie operatora pocztowego. A pozwolenie na broń nadal będzie potrzebne.

Zmiany w dostępie do handlu bronią przewiduje projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji przygotowany przez MSWiA. Dziś projektem ma się zająć Komitet Stały Rady Ministrów.

Aby kupić broń w sieci, trzeba będzie dostarczyć sprzedawcy oryginały dokumentów uprawniających do jej nabycia, a w przypadku innego państwa - zgodę przewozową.

- Z informacji docierających do Komendy Głównej Policji wynika, że dziś dużo broni palnej kolekcjonerskiej jest przesyłane zwykłą pocztą z naruszeniem przepisów - mówi Marek Antonowicz, koordynator Zespołu Prawa Europejskiego i Umów Międzynarodowych w KGP. Dodaje, że ten proceder można zalegalizować, poddając go pewnym rygorom. Tłumaczy, że zakupy w sieci to jedynie techniczne uproszczenie handlu. - Nie ma bowiem mowy o liberalizacji zasad dostępu do broni palnej - zaznacza Antonowicz.

Dziś transakcji dokonuje się osobiście. - Broni, amunicji, prochu i spłonek nie można sprzedawać przez internet. Na naszej stronie tylko pokazujemy, jaką ofetrą dysponujemy, a jak ktoś kliknie na koszyk, pojawi się informacja, że w celu zakupu musi się skontaktować ze sprzedawcą - wyjaśnia Marian Wiśniewolski, właściciel sklepu z bronią Parabellum. Jednak dziś żyjemy w takich czsach, kiedy sprzedaż różnych produktów przenosi się do sieci. - I państwio nie może tego nie dostrzegać - komentuje Antonowicz. I dodaje, że on sam taktowałby ten nowy przepis jako prokonsumencki, a że cena broni kupowanej w sieci jest zwykle niższa, więc rozwiązania te wychodzą naprzeciw osobom, które chcą kupić broń w Europie lub gdziekolwiek indziej, niemal nie ruszając się z domu - dodaje.

Sprawdziliśmy: Berrettę 92 FS w Polsce trzeba zapłacić ok. 2650 zł. W amerykańskim sklepie internetowym ok. 500 zł. mniej. Jeszcze większa różnuica cen jest w przypadku Rugera KSP-821X - prawie 1500 zł.

Policja zapewnia, że transakcje w sieci będą całkowicie bezpieczne. MSWiA wyda rozporządzenia, w których określi szczegółowe zasady przesyłania broni za pośrednictwem operatorów pocztowych.

- Zamierzamy wprowadzić na tyle surowe wymogi, aby nie było wątpliwości, że broń nie dostanie się w niepowołane ręce - mówi Antonowicz.

Operator pocztowy będzie musiał dysponować specjalnym samochodem przystosowanym do przewożenia wartości pieniężnych. Wyznaczona przez niego placówka będzie musiała prowadzić zabezpieczony magazyn broni, wyposażony w zabezpieczenia antywłamaniowe, sygnalizację alarmową, szafy pancerne lub sejf. Magazyn broni, podobnie jak samochód, którym będzie ona przewożona, muszą być ochraniane przez pracowników ochrony. - Kupujący broń palną będzie mógł ją odebrać wyłącznie w siedzibie operatora pocztowego - dodaje rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak.

Zdaniem Wiśniewolskiego te wymogi to najlepsza metoda na zabicie samej idei e-zakupów. - Żaden operator im nie sprosta i przepisy będą martwe - obawia się Wiśniewolski. Także niewielu przedsiębiorców zainwestuje w podpisy elektroniczne, by sprowadzać towar z zagranicy. - Liczba transakcji pozostanie na tym samym poziomie, bo Polska prowadzi zbyt restrykcyjną politykę wydawania pozwoleń, zwłaszcza wobec strzelectwa sportowego - mówi Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.

Ewa Grączewska-Ivanova

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.