Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Protokoły spisali ręcznie cyrylicą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polska prokuratura wojskowa szuka biegłych tłumaczy języka rosyjskiego, którzy byliby w stanie odczytać pismo ręczne. Niektóre protokoły przesłuchań, które mamy otrzymać w ramach pomocy prawnej z Rosji, są pisane odręcznie cyrylicą.

Jak nieoficjalnie dowiedział się "DGP", kierownictwo Prokuratury Generalnej zastanawia się nad zwiększeniem udziału strony polskiej w rosyjskim śledztwie. - Jednym z pomysłów jest oddelegowanie do prowadzenia tego śledztwa także prokuratorów cywilnych i wystąpienie do Rosji z wnioskiem o pomoc prawną w postaci włączenia ich do tamtejszego śledztwa - mówi nam członek kierownictwa Prokuratury Generalnej.

Na razie jednak wszystko wskazuje na to, że rosyjska prokuratura praktycznie zakończyła swoje śledztwo. Teraz czeka głównie na ustalenie okoliczności katastrofy przez ekspertów z Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK). Do USA polecieli już specjaliści z Rosji i Polski, którzy wspólnie z amerykańskimi ekspertami z Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu mają zbadać urządzenie elektroniczne znalezione we wraku Tu-154M rozbitego pod Smoleńskiem z systemem TAWS (ostrzega przed zbliżaniem się do ziemi) oraz nawigacja satelitarną GNSS. - Ma to związek z miejscem wyprodukowania tych rejestratorów - tłumaczy jeden z prokuratorów. Przyznaje, że dzieje się to poza formalnym śledztwem. Możliwość wystąpienia o pomoc do państwa producenta urządzenia przewiduje konwencja chicagowska. Na tej samej podstawie prawnej jeden z rejestratorów był badany w Polsce.

MAK ujawnił, że przesłuchuje pilotów polskiego samolotu Jak-40, który z dziennikarzami na pokładzie lądował w Smoleńsku godzinę przed rozbiciem się prezydenckiego samolotu. Nadal badają też tzw. czarne skrzynki.

Dziś do Moskwy jedzie prokurator generalny Andrzej Seremet. - Spotka się tam ze swoim rosyjskim odpowiednikiem i spodziewa się ustalić konkretny harmonogram przekazywania nam materiałów ze śledztwa - wyjaśnia Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy prokuratora Seremeta. Na miejscu cały czas przebywa jeden polski prokurator z warszawskiej prokuratury wojskowej. Czy był dopuszczony do wszystkich czynności? - Odpowiemy później - usłyszeliśmy w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej.

Prokuratura wojskowa ujawniła, że zgłaszają się do niej pełnomocnicy rodzin osób tragicznie zmarłych w katastrofie. Krewni chcą zostać uznani za pokrzywdzonych i otrzymać dostęp do akt śledztwa. Na razie mogą jedynie odbierać rzeczy osobiste ofiar. I to tylko te, które nie zostały uznane za dowody w sprawie.

Anna Marszałek, Maciej Duda

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.