Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Zginęli najlepsi funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W Biurze Ochrony Rządu zarządzono stan najwyższej gotowości. W katastrofie prezydenckiego samolotu zginęło dziewięciu funkcjonariuszy BOR.

- Najbardziej przerażające jest, że choć byli najlepsi w swoim fachu, to nie mogli nic zrobić - mówi ich kolega.

Dla funkcjonariuszy BOR praca w ochronie prezydenta Rzeczypospolitej to największy honor i wyróżnienie. - To nie byli przypadkowi ludzie, to byli wybitni specjaliści i fantastyczni koledzy - mówi rzecznik formacji Dariusz Aleksandrowicz.

Szefem ochrony był por. Paweł Janeczek, dla kolegów "Janosik". - Dla wielu z nas był bliższy niż rodzony brat. Nie było chyba drugiej tak powszechnie szanowanej osoby w naszych szeregach jak on - mówi jeden z oficerów.

To właśnie cechy charakteru zdecydowały o przezwisku, a nie samo nazwisko. - Był tolerancyjny i jednocześnie stanowczy. Nigdy nikogo nie zawiódł. Prawdziwy przywódca stada, stąd ksywa po legendarnym herszcie - mówi inny z naszych rozmówców. Pozostawił po sobie dwuletniego synka.

Wraz z kapitanem Dariuszem Michałowskim i podpułkownikiem Jarosławem Florczakiem pracował również dla prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. - Wyśmienici fachowcy i faceci, na których można było polegać w każdej sytuacji - wspomina były prezydent.

Chorążego Jacka Surówkę koledzy wspominają jako intelektualistę. Biegle władał kilkoma językami. Jego partner, podporucznik Piotr Nosek, fascynował się bronią i wszystkim co z nią związane. - Był chodzącą encyklopedią i najwyższym autorytetem w tej dziedzinie dla wielu z nas. A przecież każdy funkcjonariusz interesuje się bronią - wspomina nasz rozmówca.

Członkowie prezydenckiej ochrony tworzyli zespół o unikalnych zdolnościach. Takich, dzięki którym mogli zapewnić bezpieczeństwo głowie państwa w niemal każdych warunkach. - Do tego szkolili się przez całe życie. Byli gotowi oddać swoje życie za ochranianą osobę - ale w tej sytuacji, gdy spadał ich samolot, nie mogli już nic zrobić - podkreślają funkcjonariusze, koledzy ofiar.

Natychmiast po tragedii całe Biuro Ochrony Rządu zostało postawione w stan najwyższej gotowości. Przerwano urlopy wypoczynkowe, w pracy pojawili się wszyscy - choć nie były to ich dyżury. - BOR to profesjonalna formacja i wypełnia swoje zadania bez przerwy. Nawet w obliczu takiej tragedii - mówi Adam Rapacki, nadzorujący służby mundurowe wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.001.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Paweł Janeczek

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.002.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Dariusz Michałowski

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.003.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Jarosław Florczak

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.004.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Jacek Surówka

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.005.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Piotr Nosek

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.006.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Agnieszka Pogródka-Węcławek

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.007.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Artur Francuz

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.008.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Paweł Krajewski

@RY1@i02/2010/070/i02.2010.070.000.0025.009.jpg@RY2@

Fot. BOR/PAP

Marek Uleryk

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.