Antyterroryści pomylili mieszkania
Łódzka prokuratura bada sprawę grupy antyterrorystów, którzy wkroczyli do mieszkania, użyli granatu hukowego i nakazali dwóm przypadkowym lokatorkom padać na ziemię. Jak się później okazało, pomylili numer lokalu.
Kuriozalne zajście miało miejsce w ostatni czwartek, a całe zdarzenie opisał Express Ilustrowany. Policyjni antyterroryści zamiast do lokalu 6c wtargnęli do mieszkania numer 6. Mieli uszkodzić drzwi od korytarza i mieszkania oraz wykładzinę w kuchni - wszystko dlatego, że w niewłaściwym, jak się później okazało, lokalu szukali jakiegoś mężczyzny.
Z relacji poszkodowanych lokatorek wynika, że kiedy pomyłka wyszła na jaw, antyterroryści nawet ich nie przeprosili. Jeden z nich miał nawet stwierdzić, że... zdarzają im się gorsze pomyłki. Poszkodowana kobieta złożyła więc zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Łódź-Polesie. - Już badamy tę sprawę - zapewnia rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania.
Rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski nie chce zdradzać szczegółów samej operacji antyterrorystów. - Była częścią dużo większej operacji, o której będziemy mogli powiedzieć więcej w ciągu najbliższych dni - mówi jedynie. Zapewnia jednak, że policja ubolewa z powodu pomyłki funkcjonariuszy i nie boi się konsekwencji. - Jak w każdej tego typu sytuacji poniesiemy koszty naprawy szkód, jakie powstały w wyniku działania policjantów - zapewnia Sokołowski.
, pap
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu