Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Patrioty staną w Morągu już w połowie kwietnia

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Za półtora miesiąca przyjadą do Polski pierwsi amerykańscy żołnierze obsługujący baterię Patriot - zapowiedziało MON. Na razie pozostaną tylko kilka tygodni i do 2012 roku będą regularnie przyjeżdżać tylko na krótkie wizytacje. Potem zostaną na stałe.

Przyjazd Amerykanów umożliwiło podpisanie w piątek przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego umowy SOFA określającej warunki stacjonowania obcych wojsk w naszym kraju. W wielomiesięcznych negocjacjach polskim władzom udało się uzyskać od Waszyngtonu znaczące ustępstwa. Przede wszystkim to, że amerykańscy żołnierze będą podlegali polskiemu prawu i w razie popełnienia przestępstwa odpowiedzą przed polskim sądem.

Bateria patriotów wraz z ok. 100 żołnierzami przyjedzie z amerykańskiej bazy w Ramstein w Niemczech do Morąga (woj. warmińsko-mazurskie).

- Wybrano tę lokalizację, ponieważ taka jednostka powinna znaleźć się blisko zewnętrznych granic NATO - mówi DGP gen. Stanisław Koziej, były wiceszef MON.

Innym powodem są dobre warunki lokalowe - z poniemieckich koszar właśnie wycofuje się znaczna część żołnierzy 16. Pomorsko-Warmińskiej Brygady Zmechanizowanej.

Jedna bateria patriotów będzie mogła ochronić przed atakiem rakiet krótkiego zasięgu tylko niewielki obszar naszego kraju. Jednak szef MON Bogdan Klich podkreśla w rozmowie z DGP, że obecność amerykańskich żołnierzy zasadniczo wzmacnia polsko-amerykańską współpracę wojskową. A to, obok gwarancji NATO oraz współpracy obronnej w ramach UE, jest jednym z trzech filarów, na których oparte jest bezpieczeństwo naszego kraju.

W 1998 roku, przed przyjęciem do swojego grona Polski, Czech i Węgier, NATO wydało jednostronną deklarację, w której zapewniło, że nie zamierza przesuwać na teren nowych państw "strategicznej infrastruktury wojskowej".

- Instalacja baterii patriotów nie łamie tego zobowiązania, bo jest to sprzęt o charakterze czysto defensywnym, który przyjedzie na podstawie umowy dwustronnej z USA, a nie porozumień natowskich - mówi gen. Koziej. Minister obrony Rosji oświadczył w piątek, że w odpowiedzi na pojawienie się w Morągu Amerykanów jego kraj nie rozmieści na razie rakiet Iskander. Ale Kreml nie jest zadowolony. - Instalacja baterii Patriot w Polsce w żadnym razie nie jest wymierzona przeciwko Iranowi. My rozumiemy, przeciwko komu będą skierowane rakiety - oświadczył szef sztabu generalnego rosyjskich sił zbrojnych gen. Nikołaj Makarow.

Bogdan Klich jest przekonany, że protesty Rosji wkrótce umilkną. - Nie sądzę, aby Rosjanom udało się kogokolwiek na świecie przekonać do tego, że bateria patriotów może komukolwiek zagrażać - mówi.

Amerykanie zdecydowali się na obecność wojskową w naszym kraju także po to, aby zwiększyć swoje szanse na wygraną w kontrakcie stulecia - czyli sprzedaży Polsce nowego systemu obrony przeciw powietrznej. Tu z patriotami konkuruje europejskie konsorcjum MBDA we współpracy z polskim Bumarem. Minister Klich nie chce jednak powiedzieć, kiedy zostanie podjęta decyzja w tej sprawie. Zapowiada tylko, że w 2018 r. Polska będzie miała nowy system obrony powietrznej. Wówczas w naszym kraju powinna także działać druga baza wojskowa USA w Redzikowie. Tu ma być zainstalowany element nowego kontynentalnego systemu obrony rakietowej SM-3.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.