Był paraliż dróg, teraz śnieg niszczy dachy
Wystarczyło kilka dni intensywnych opadów śniegu, by zaczęły się problemy z nieodśnieżanymi dachami.
Wczoraj nad ranem pod naporem mokrego śniegu zawalił się dach magazynu wyrobów papierniczych w Mirosławicach na Dolnym Śląsku. Na szczęście w hali nikogo wtedy nie było.
Podobne problemy były w całym kraju. W małej wsi Proboszczowo na Dolnym Śląsku trzeba było ewakuować nauczycieli i dzieci ze szkoły, bo na stropach budynku pojawiły sie pęknięcia. W centrum Krakowa zawalił się dach dwupiętrowej kamienicy, a w Ochędzynie niedaleko Łodzi runęła część konstrukcji dachu na sztucznym lodowisku, który w chwili katastrofy był pusty.
- To, że jeszcze nie ma żadnych ofiar, to niestety tylko kwestia szczęścia. Gdyby w Mirosławicach dach zawalił się kilka godzin później, gdy ludzie już przyjechali do pracy, sytuacja mogłaby być znacznie gorsza - mówi Krzysztof Gielsa z wrocławskiej straży pożarnej. - Niby wszyscy pamiętają o tragedii w Katowicach sprzed czterech lat, ale i tak nie jest ten śnieg wystarczająco szybko sprzątany - dodaje strażak.
28 stycznia 2006 roku pod naporem śniegu zawalił się dach hali MTK w Katowicach. Zginęło wtedy 65 osób, a 144 zostały ranne. - Od tamtej pory wszyscy są bardzo wyczuleni na punkcie tego zagrożenia. Dlatego teraz zarządzono szczegółowe kontrole stanu budynków, szczególnie tych dużych z płaskimi dachami jak centra handlowe, szkoły czy hale - mówi Monika Wrońkiel z biura prasowego wojewody małopolskiego. - Jak groźny może być śnieg, pokazuje przykład kamienicy w centrum Krakowa, której dach zawalił się przedwczoraj. Budynek praktycznie nie nadaje się już do zamieszkania - opowiada.
Kontrole budynków w całym kraju zarządziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Tylko w Małopolsce wczoraj inspektorzy budowlani sprawdzili stan kilkunastu dużych obiektów, a na Dolnym Śląsku straż pożarna kilkanaście razy interweniowała w sprawie niesprzątniętego śniegu. - Wielu administratorów czeka na odwilż. To poważny błąd, bo metr sześcienny śniegu waży około 200 kilogramów, śniegu mokrego 800 kilogramów. A tego budynki, szczególnie te nowe budowane z lekkich materiałów, mogą nie wytrzymać. I wtedy nieszczęście murowane - mówi Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej.
- I właśnie dlatego dzieci i pracowników ewakuowano, jak tylko pojawiły się pierwsze rysy na budynku - opowiada Maria Węgrzyn, sołtys Proboszczowa. - Do budynku już nie wrócą, dopóki nie zostanie on wyremontowany i nie będzie znowu bezpieczny - dodaje sołtys.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przypomina, że budynki wielkopowierzchniowe mają być kontrolowane dwukrotnie w ciągu roku, przed okresem zimowym i po nim. - Trzeba je odśnieżać natychmiast, kiedy tylko zaistnieje niebezpieczeństwo dla konstrukcji dachu. Za niedopełnienie tych obowiązków grozi co najmniej 500 zł grzywny, a w skrajnych przypadkach zaniedbań inspektor nadzoru budowlanego może całkowicie zakazać korzystania z budynku - tłumaczy Piotr Olędzki z MSWiA.
@RY1@i02/2010/008/i02.2010.008.000.007a.001.jpg@RY2@
Za nieodśnieżony dach grozi 500 zł grzywny
Fot. Paweł Miecznik/Forum
sylwia.czubkowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu