Narodowe Siły Ochroniarzy
Armia
Zaciąg do Narodowych Sił Rezerwowych (NSR) okazał się klapą. Zamiast 20 tys. ochotników udało się zebrać tylko połowę. Aby więc przyciągnąć chętnych do formacji, MON ma dla nich nową propozycję: mogą liczyć na etaty ochroniarzy w jednostkach wojskowych oraz sfinansowanie różnego rodzaju kursów i studiów już od pierwszego dnia służby.
NSR to część zawodowej armii, na której utworzenie wydano już zaplanowane na ten cel 3,5 mld zł. Ale trzeba będzie jeszcze dołożyć, aby uzupełnić wakaty w rezerwie. Resort obrony ma na to czas do końca grudnia. Nic nie wskazuje na to, żeby akcja zakończyła się sukcesem. Mimo to MON stara się uatrakcyjnić swoją ofertę.
Do tej pory do NSR najchętniej zgłaszali się bezrobotni (za zaliczenie ćwiczeń na poligonie rezerwiści dostają 2 tys. zł rocznie). Teraz osoby bez pracy będą mogły liczyć na więcej: stałą pracę w armii. - Rozważamy utworzenie dla bezrobotnych rezerwistów etatów ochroniarzy w jednostkach wojskowych- mówi generał Waldemar Skrzypczak, doradca szefa MON.
To oznacza rezygnację z usług zewnętrznych agencji. Rocznie wojsko wydaje na ten cel 230 mln zł (około 5 tys. etatów). Zamiast więc do firm ochroniarskich pieniądze trafiłyby do rezerwistów. Resort ma też ofertę dla pracujących żołnierzy NSR. Ci mogliby korzystać z dofinansowania szkoleń, a nawet studiów już od pierwszego dnia od zawarcia kontraktów z armią (obecnie wymaga się odsłużenia co najmniej roku).
Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu