Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Auta dla GROM-u po znajomości

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

CBA PODEJRZEWA, że szefostwo jednostki mogło złamać prawo przy zakupie 58 samochodów terenowych Toyota. Jeden z jej dilerów miał być znajomym byłego dowódcy GROM-u i obecnego dowódcy Wojsk Specjalnych gen. Piotra Patalonga

Dwóch byłych dowódców GROM-u oraz szesnastu żołnierzy z tej elitarnej jednostki polskiego wojska mogło łamać prawo przy organizowaniu przetargów - poinformował Naczelną Prokuraturę Wojskową szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik. W doniesieniu pojawia się także nazwisko gen. Piotra Patalonga, obecnego dowódcy Wojsk Specjalnych.

Doniesienie jest efektem kontroli, jaką agenci CBA rozpoczęli w grudniu ub.r. w specyficznych okolicznościach - zastukali do bram utajonej siedziby GROM-u niemal dokładnie w momencie, gdy minister obrony narodowej Bogdan Klich na konferencji prasowej przedstawiał wyniki swojej własnej kontroli w jednostce, która nie wykazała żadnych nieprawidłowości.

- Zweryfikowaliśmy przetargi prowadzone w latach 2002 - 2010 - mówi Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Z nieoficjalnych informacji "DGP" wynika, że wątpliwości agentów CBA wzbudził m.in. przetarg na 58 terenowych aut, który wygrał jeden z dilerów Toyoty. W doniesieniu do prokuratury analitycy służby antykorupcyjnej wskazują, że zakup mógł nosić znamiona marnotrawstwa publicznych środków. Dostarczony model samochodu był zbyt mały, aby pomieścić niezbędny sprzęt, i w efekcie trzeba było dokupić do niego przyczepki. Dodatkowo ówczesnego dowódcę jednostki Piotra Patalonga mogą łączyć nieformalne powiązania z dilerem - obaj pochodzą z tego samego miasta. Dziś gen. Patalong nie kieruje już GROM-em, ale zajmuje stanowisko dowódcy Wojsk Specjalnych.

- Doniesienie w żaden sposób nie przesądza o winie. Może ją stwierdzić dopiero sąd - usłyszeliśmy wczoraj od wysokiego rangą urzędnika w MON. - Również dla mnie osobiście to była trudna kontrola. Dlatego że - jak wszyscy - szanuję służbę żołnierzy w GROM-ie. Ale nieprawidłowości, które odkryliśmy, musi zbadać prokuratura i ewentualnie później ocenić sąd - komentuje dla "DGP" szef CBA Paweł Wojtunik.

Jednak nie jest to pierwsze postępowanie prokuratury w GROM-ie. Wojskowi oskarżyciele prowadzą już śledztwo dotyczące kupna mundurów dla żołnierzy tej jednostki. Jak ujawniła niedawno telewizja TVN, kilkunastu logistyków usłyszało w tej sprawie zarzuty karne. Patologiom przy wydawaniu publicznych środków sprzyja to, że ze względu na tajny charakter jednostki większość zakupów jest realizowana przez nią bez organizowania przetargów.

Sami żołnierze z jednostki dodają nieoficjalnie, że kilku jej dowódców, pod którymi służyli w ostatnich latach, "było totalną pomyłką". - Politycy traktują naszą formację jak łup i kierują do niej znajomych, a nie tych, którzy rzeczywiście się znają na działaniach komandosów - mówi jeden z emerytowanych już gromowców. Obecni i byli żołnierze kilkakrotnie apelowali o powrót tej jednostki pod skrzydła MSWiA, tak jak to było od jej powstania w 1990 r. aż do 1999 r. Teraz jednostka podlega MON.

@RY1@i02/2011/154/i02.2011.154.000.004a.001.jpg@RY2@

Fot. Jan Kucharczyk/East News

Nieprawidłowości miały dotyczyć zakupu samochodów

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.