Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Siła reklamy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Globalne ocieplenie, za duża prędkość, palenie, anoreksja - do tych poruszanych już w kampaniach społecznych problemów dołączył kolejny. Wystartowała właśnie "Nie jedź na kacu. Włącz myślenie", kontynuator spotów "Piłeś? Nie jedź. Włącz myślenie" oraz "Prędkość zabija. Włącz myślenie". Spoty tej kampanii nie należą do wybitnych, ale wstrząsają, a to w przypadku kampanii społecznej słowo klucz.

W reklamie oglądamy chłopca szykującego się rano do szkoły. Wstaje zaspany z łóżka, myje zęby, żegna się z mamą, wychodzi. Towarzyszy temu komentarz "Wstałem rano, umyłem się, coś zjadłem. W końcu doszedłem do siebie... Wychodzę do pracy, uważam na drogę, znam ją na pamięć. Nie śpieszę się, wszystko jest OK". Wtedy dochodzi do wypadku. Chłopca przejeżdża samochód i uświadamiamy sobie, że słowa opisywały poranek mężczyzny, który go prowadził. Ostatnie zdanie "a przecież wczoraj wcale tak dużo nie wypiłem, twój kac może kosztować czyjeś życie" wyjaśnia sens spotu.

Pomysł na tę kampanię nie wziął się w Krajowej Radzie Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego znikąd. Z badań TNS OBOP wynika, że prawie 80 proc. nietrzeźwych kierowców to osoby będące na kacu. Wypada tylko się zdziwić, że na ten fakt zareagowano tak późno.

W tym miejscu warto przypomnieć inne samochodowe kampanie społeczne. Na przykład australijskiej komisji wypadków samochodowych TAC o tym, jak pięć kilometrów robi różnicę. W spocie "Wipe off 5" widać wstrząsający efekt wypadku przy 65 km/h. Obraz w zwolnionym tempie cofa się i dochodzi do początku sceny, jeszcze przed wypadkiem. Następnie pokazuje efekt tego samego zdarzenia przy prędkości 60 km/h - dużo mniej tragiczny. Drastyczne spoty przygotowały też szkocki odpowiednik TAC Road Safety Scotland czy policja walijska. Wszystkie reklamy do obejrzenia na YouTube. Szczególnie powinni je zobaczyć kierowcy.

@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.007c.001.jpg@RY2@

Nie jedź na kacu. Włącz myślenie

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.