Oględziny w technice 3D są bardziej obiektywne
Konferencja
Wkrótce rozpoczną się prace nad zastosowaniem pomiaru przestrzennego (3D) jako alternatywy dla klasycznej metody dokumentacji miejsc i zdarzeń, jaką jest dziś fotografia. Będą realizowane przez konsorcjum złożone z Politechniki Warszawskiej (lider), Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji, Uniwersytetu Warszawskiego i firmy Cyborg Idea.
O zaletach tej metody rozmawiali uczestnicy wczorajszej IV konferencji naukowej "Dokumenty a prawo", organizowanej przez Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych SA, nad którą DGP objął patronat medialny.
- Dotychczas procesy dokumentacji oględzin miejsca zdarzenia wykorzystywały, obok podstawowego protokołu, jako główne materiały uzupełniające: szkice sytuacyjne oraz nagrania filmowe, fotografię dwuwymiarową (2D) - wskazuje prof. Robert Sitnik z Politechniki Warszawskiej.
Przekonuje, że tradycyjne szkice i fotografia pozostają subiektywnymi technikami.Wiele zależy od osoby je wykonującej. Obecny model pracy zakłada bowiem, że to technik na miejscu zdarzenia wybiera istotne w jego mniemaniu obiekty i wykonuje pomiary ich lokalizacji. Dopiero na tej podstawie tworzony jest szkic.
- Proponowany system 3D zakłada zautomatyzowaną rejestrację całej sceny w zakresie pola widzenia. Udział użytkownika sprowadza się tylko do wskazania rejonów, w których znajdują się najistotniejsze ślady: zostaną one zeskanowane z większą rozdzielczością. Trudno w tym przypadku popełnić jakiś błąd - wyjaśnia profesor Sitnik.
Zaproponowana technika, jego zdaniem, pozwoli obejrzeć właściwie dowolny obiekt w taki sposób, że nie naruszając jego integralności, organ procesowy będzie mógł poznać jego właściwości. Takie postulaty w literaturze formułowano od dawna.
- Mam nadzieję, że ta metoda znajdzie wkrótce powszechne zastosowanie. Skaner widzi więcej niż przeciętne oko człowieka. Dzięki zastosowaniu pomiaru 3D można też odtworzyć rzeczywiste ułożenie przedmiotów nawet po długim czasie - żaden protokół pisemny, nawet ten najlepiej sporządzony, na to nie pozwala - akcentuje Alfred Staszak, prokurator okręgowy w Zielonej Górze.
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu