Podglądanie na ulicach - dobre, ale czy etyczne
Czy monitoring jest niemoralny, czy podglądanie z ukrytej kamery (bez poinformowania o jej zainstalowaniu) jest nieuczciwe, bo narusza sferę intymności człowieka?
@RY1@i02/2012/221/i02.2012.221.08800070l.803.jpg@RY2@
Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa
To zależy, o jakim monitoringu mówimy. Bez wątpienia duże wątpliwości może budzić instalowanie kamer np. w przymierzalniach sklepu, ale jeśli chodzi o monitoring na ulicach miasta, można by równie dobrze zapytać, czy moralny jest wandalizm. W Tczewie mamy 36 kamer monitoringu wizyjnego - wszystkie są w miejscach publicznych, tam gdzie przechodniów mogą równocześnie obserwować dziesiątki innych osób, nie tylko kamera. Trudno np. na placu dworcowym mówić o intymności. Mieszkańcy Tczewa wiedzą o tym, że kamery są zainstalowane i co więcej, domagają się, by było ich jak najwięcej. Oczywiście nie wszystkie postulaty jesteśmy w stanie spełnić, wynika to z powodów finansowych i technicznych.
@RY1@i02/2012/221/i02.2012.221.08800070l.804.jpg@RY2@
Roman Nowosielski, adwokat, Kancelaria Nowosielski, Gotkowicz i Partnerzy
Monitoring ma wpływać na bezpieczeństwo przez to, że odstrasza potencjalnych sprawców, ponieważ będą obawiali się, że w chwili popełnienia przestępstwa znajdą się w kamerze, a ich twarze zostaną dobrze nagrane, i zostaną rozpoznani i natychmiast nastąpi reakcja.
Dlatego wszystko musi polegać na porównaniu dwóch dóbr: na jednej szali takie dobra, jak: bezpieczeństwo, ochrona ludzi, a na drugiej: rażące naruszenie prawa do prywatności i do wizerunku, do nieskrępowanego pobytu w określonym miejscu. Z tym wiąże się też sprawa przechowywania danych i dostępu do nich osób niepowołanych. Moim zdaniem nie ma możliwości uniknięcia przecieków z nagrań, ponieważ zawsze będą istniały osoby, które dopuszczą do nich.
Czy są miejsca, w których zainstalowanie monitoringu jest usprawiedliwione, np. dworce kolejowe i autobusowe, i dlaczego?
Oczywiście - cały czas mówimy o miejscach publicznych. Tam ludzie chcą i mają prawo czuć się bezpiecznie. To nie tylko dworce, ale też miejsca cieszące się złą reputacją, tam gdzie dochodzi do większej liczby aktów wandalizmu, chuligańskich wybryków. Monitoring niejednokrotnie umożliwił ustalenie sprawców kradzieży, wypadków drogowych czy wandali dewastujących wspólne mienie. W Tczewie realizujemy dofinansowany ze środków unijnych projekt rewitalizacji Starego Miasta. Obejmuje on m.in. zainstalowanie 16 kamer na starówce. Projekt ma więc nie tylko przywrócić dawny blask tej dzielnicy, ale też poprawić bezpieczeństwo. Na dworcu z kolei mamy pewną ciekawostkę, bardzo ciepło przyjmowaną przez mieszkańców Tczewa - system monitoringu jest połączony z megafonami. Gdy dyżurny dostrzega, że np. ktoś rozrzuca śmieci, pali papierosy w miejscach niedozwolonych, awanturuje się - najpierw zwraca uwagę. Początkowo wywołuje to konsternację, ale zwykle skutkuje. Zresztą lepiej chyba być upomnianym przez megafon niż zapłacić mandat.
Powinny być monitoringowane miejsca szczególnie niebezpieczne, w których może dochodzić do łamania prawa, np. parki. Ale tutaj też zachodzi niebezpieczeństwo naruszenia dóbr osobistych osób, które znajdą się w tych miejscach, ponieważ zostaną zarejestrowane przez kamerę, a potem może nastąpi przeciek informacji na temat, z kim się spotkały, np. bo ktoś skopiuje to nagranie i ujawni je.
Dlatego jest kwestią naszego wyboru: czy chcemy czuć się bezpiecznie i godzimy się na większą dolegliwość w postaci zastosowania monitoringu, czy mniej bezpiecznie, ale wówczas na pewno nasze dobra osobiste nie zostaną naruszone. Coraz częściej jednak wjeżdżając do jakiejś miejscowości spotykamy napisy, że jest ona monitorowana, ale nie wiemy dokładnie, w którym miejscu zostały zainstalowane ukryte kamery. Zwolennicy monitoringu nie mogą w takiej sytuacji używać argumentu, że przeciwnik monitoringu nie musi przyjeżdżać do tej miejscowości.
Uważam, że monitoring stanowi tak daleko idącą ingerencją w życie obywateli, że muszą mieć prawo zabrania głosu. Osoby niezadowolone z wprowadzenia go uchwałą rady miasta albo decyzją prezydenta powinny móc prowadzić określone działania prawne.
Czy kamera rzeczywiście zapewnia bezpieczeństwo, skoro może się zdarzyć zła jakość nagrania, np. nie będzie widać twarzy danej osoby?
Zawsze istnieje ryzyko, że sprawcy nie uda się rozpoznać, ale żadne narzędzia nie są doskonałe. Nie polegamy też wyłącznie na obrazie z kamer - on ma ułatwić utrzymanie porządku, pomóc w pracy policji i straży miejskiej. Kamera pełni też rolę prewencyjną. Ryzyko, że można zostać nagranym, studzi zapędy przynajmniej niektórych potencjalnych wandali czy przestępców.
Monitoring jest skuteczny w dużych centrach handlowych, gdzie dochodzi do kradzieży towarów z półek i działają złodzieje kieszonkowi, którzy okradają osoby robiące zakupy. Natomiast osoby, które robią tam zakupy, automatycznie godzą się na poddanie obserwacji. Powinien też być stosowany na dworcach kolejowych i autobusowych oraz w portach lotniczych ze względu na powszechne bezpieczeństwo, w celu uniknięcia ataku nie tylko terrorystów, ale również osób niezrównoważonych psychicznie. Może mieć wówczas charakter odstraszający. Ale tam przemieszczają się również osoby, które np. nie chcą, aby wszyscy wiedzieli o tym, że wyjeżdżają, ponieważ informowali otoczenie o tym, że będą przebywali w domu.
Czy instaluje się monitoring, bo straż miejska mniej dba o bezpieczeństwo, a bardziej skupia się na karaniu mandatami?
Wprost przeciwnie, to z powodu monitoringu straż miejska ma teraz znacznie więcej pracy. Obraz z kamer musi być na bieżąco analizowany przez dyżurnych, wymaga od nich szybkich reakcji i decyzji. To oznacza dużo więcej interwencji, dodatkowych patroli, błyskawicznego działania. Tylko we wrześniu na skutek zgłoszeń dyżurnych obsługujących kamery tczewska straż miejska podjęła ponad 250 interwencji, w sierpniu - prawie 240. Co miesiąc kilka - kilkanaście nagrań przekazywanych jest policji. Nagrania dotyczą m.in. wypadków drogowych, kolizji, kradzieży, rozbojów.
Straż miejska będzie się zmieniała w policję municypalną, ale zarówno policja i straż miejska teraz powinny bardziej dbać o bezpieczeństwo obywateli, a nie nastawiać się tylko na wymierzenia mandatów. Wtedy zmieni się stosunek ludzi do straży miejskiej i nie będą jej traktować jako wroga i będą jej pomagać, więc organizacja będzie inaczej działała i nie będzie potrzeby używać argumentu, że zainstalowanie monitoringu zastąpi skutecznie działanie straży miejskiej. Zresztą tam, gdzie monitoring nie jest skuteczny, należy odstąpić od stosowania go.
Przygotowała Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu