Tragedia, jakiej jeszcze nie było. Kto zawinił?
Zakończono akcję ratunkową w hali, na którą podczas wystawy gołębi zawalił się dach. W środku było dużo zwiedzających, wystawców i ptaków. Zginęło 66 osób, ponad sto jest rannych. Z całego świata płyną kondolencje. Jan Paweł II pobłogosławił Śląsk.
- Ja czegoś takiego jeszcze nie widziałem. To jak z najgorszego horroru. W karetce po podłodze brodziłem we krwi - opowiada jeden z ratowników.
Ale ci, którzy widzieli akcję ratunkową, opowiadają, że przebiegała sprawnie. Mimo że utrudniał ją 15-stopniowy mróz i wielkie powierzchnie blach, tarasujące dotarcie do uwięzionych ludzi. - Tam było wielkie gruzowisko przysypane górą śniegu - mówi jeden z gołębiarzy, który wyszedł z obiektu kilka minut przed katastrofą. Najbardziej dramatyczny był dźwięk telefonów, który dobiegał z wnętrza. Z czasem było ich coraz mniej. W końcu zaległa cisza. Bardzo szybko rosła liczba ofiar. Kiedy do hali udało się wejść z psami ratownikami, żywych osób już nie było. - Tylko ciała zmarłych, często pociętych, zakleszczonych w złomowisku - mówi strażak, który uczestniczył w akcji ratunkowej.
Cały Śląsk pogrążony jest w żałobie. Z kraju płynie pomoc rzeczowa i materialna dla tych, którzy ocaleli. Wszyscy zadają sobie pytanie, jak mogło dojść do takiej tragedii. Jak działał nadzór budowlany, że pozwolił na użytkowanie takiego obiektu. Najprawdopodobniej przyczyną katastrofy była zbyt lekka konstrukcja hali (podobno była budowana na potrzeby przedsiębiorstwa w Hiszpanii). Dodatkowo na dachu leżał prawie metr śniegu. Organizator zapewniał, że regularnie odśnieżano tę powierzchnię, ale ci, którzy widzieli obiekt, twierdzą, że to nieprawda. Teraz pozostało do uprzątnięcia żelazno-plastikowe rumowisko, wokół którego mieszkańcy zapalają znicze. A nad wszystkim unoszą się zdezorientowane, ocalałe gołębie. Czekają. Szukają swoich właścicieli.
@RY1@i02/2015/072/i02.2015.072.05000040t.802.jpg@RY2@
FOT. MONIKA GALICKA/EAST NEWS
Rano strażacy tylko przeszukiwali ruiny
(mgc)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu