Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

NATO stawia na Sinatrę

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

OPINIA Sojusz jest gotów bronić swych członków przed agresją Rosji. Będziemy więc bezpieczniejsi niż wcześniej. Zachód wprowadza w życie doktrynę Sinatry, nazwaną tak od piosenki "My Way", w kontrze do putinowskiego narzucania sąsiadom własnych rozwiązań

Gdy wiosną 2008 r. podczas szczytu NATO w Bukareszcie Władimir Putin formułował w odniesieniu do Ukrainy pojęcie niedopaństwa, niewielu potraktowało jego słowa poważnie. Może poza delegacją amerykańską i nowymi państwami Sojuszu, m.in. Polską, reprezentowaną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Dzięki ich wysiłkom udało się namówić Sojusz na rozważenie powiększenia NATO o Ukrainę i Gruzję. Zielone światło miało się zapalić w grudniu 2008 r. Nie zdążyło. Latem tego samego roku Rosja najechała Gruzję. Zamiast akcesji, na szybko i niemal pod dyktando Putina, powstał plan francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozyego, który miał zapobiec marszowi rosyjskich wojsk na Tbilisi, a w rzeczywistości pozbawił Gruzję części suwerenności. Mimo zimnego prysznica po kilku miesiącach zapomniano o agresji. Putin w tym czasie przesuwał kolejne granice. Z Ukrainą prowadził wojny gazowe. Z państwami bałtyckimi - hakerskie konflikty o historię. W silnym kraju NATO otruł swojego przeciwnika polonem. W Arktyce grał na nosie Amerykanom i Kanadyjczykom. W końcu przyszedł czas na aneksję Krymu, separatyzm w Donbasie i interwencję w Syrii.

Putin tworzył swoją koncepcję, kopiując elementy doktryny Breżniewa. Wierzył on w ograniczoną suwerenność państw w bezpośrednim sąsiedztwie i podgryzanie USA w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Korzystał z kryzysu wartości na Zachodzie, jego porażek w Wietnamie, Kambodży i Laosie, pacyfistycznych protestów w USA, afery Watergate. Obecny prezydent Rosji działa podobnie. Próbuje dyskontować kryzys projektu europejskiego, wycofanie się USA z Azji Centralnej i Bliskiego Wschodu, utratę wiary w kapitalizm.

Obie doktryny - Breżniewa i Putina - są jednak skuteczne tylko do momentu, gdy nie postawi się im tamy. Putin w epoce tanich surowców energetycznych, legitymizując swoją władzę poprzez konflikt, uzależnił się od wojny, która nie może trwać wiecznie. I której jego słabe, skorumpowane i marnie zarządzane państwo nie może wygrać. Szczyt NATO w Warszawie i decyzja o rozmieszczeniu 4 tys. żołnierzy na wschodniej flance Sojuszu zwiększają bezpieczeństwo Polski i Zachodu. I zbliżają nas do dnia, w którym zatriumfuje doktryna Sinatry, zgodnie z którą każdy kraj ma prawo do własnej drogi.

@RY1@i02/2016/130/i02.2016.130.00000010a.802.jpg@RY2@

Kacper Pempel/Reuters/Forum

Witold Waszczykowski dla DGP: "W 1999 r. to my weszliśmy do Sojuszu. Teraz, po warszawskim szczycie, to Sojusz wejdzie do Polski"

Z amerykańskiego punktu widzenia coraz poważniejszym rywalem geopolitycznym stają się Chiny. Czy to oznacza utratę zainteresowania Waszyngtonu Europą?

Aleksander Kwaśniewski dla DGP: "Sukces jest potrzebny przede wszystkim samemu NATO. Organizacja musi pokazać, że nie drży i potrafi podejmować decyzje"

Wyjście Wielkiej Brytanii z UE zlikwiduje jedną z barier przed utworzeniem wspólnej armii unijnej. Droga do jej powstania jest jednak długa i kręta

Zbigniew Parafianowicz

zbigniew.parafianowicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.