Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Prawda czasu

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Jeszcze do niedawna wydarzenia spod Bydgoszczy można było utopić w morzu teorii o sojuszniczych ćwiczeniach. Wypowiedzi Mateusza Morawieckiego wskazują jednak, że w Polsce spadł nieuzbrojony rosyjski pocisk manewrujący

Położone na północy województwa wielkopolskiego Nadarzyce mogą się pochwalić największym w Europie poligonem lotniczym. Trenują tu Polacy, Amerykanie, Brytyjczycy, Włosi, Niemcy, ale też Belgowie czy Kanadyjczycy. Cele stanowią wycofane z użytku samoloty, czołgi, wozy bojowe i działa. W oddalonym o 60 km od Nadarzyc Mirosławcu jest z kolei baza samolotów bezzałogowych, z której oprócz Polaków korzystają Amerykanie. Oba miejsca dzieli od Bydgoszczy ok. 120 km.

Jedna z krążących hipotez na temat tego, co spadło pod tym miastem, mówi o „bezzałogowcu sojuszników”, któremu mogło coś odpaść albo który mógł runąć na ziemię w całości w drodze powrotnej z misji na granicy z obwodem kaliningradzkim. Inna wersja wskazywała na ćwiczenia artyleryjskie. W odległym zaledwie o 47 km od Bydgoszczy Toruniu mieści się Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia, a na przedmieściach – przy obwodnicy – poligon, z którego korzysta wojsko. Te dwie wersje, gdyby się potwierdziły – stanowiłyby najmniej kontrowersyjne wytłumaczenie znaleziska. Jednak z każdą kolejną wypowiedzią polityków okazuje się, że aż tak komfortowo i banalnie nie będzie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.