Palący problem elektromobilności
Samochody wyposażone w baterie litowo-jonowe w porównaniu do tradycyjnych napędów są bardziej narażone na pożary – oceniają eksperci
– To ryzyko jest znacznie większe w przypadku uszkodzenia mechanicznego, a zapalenie się samochodu z baterią litowo-jonową może spowodować eksplozję i kolejne pożary w promieniu kilkudziesięciu metrów – mówi prof. dr inż. Maciej Kopczyk, dyrektor Centralnego Laboratorium Akumulatorów i Ogniw w Poznaniu (CLAiO). – Materiały, z których są zbudowane baterie, samoczynnie ulegają reakcji utleniania, która z kolei powoduje wzrost temperatury i w konsekwencji ogień – tłumaczy specjalista. Reakcje będą zachodziły tak długo, aż materiał się wypali.
Właśnie dlatego akcja gaśnicza w przypadku samochodów elektrycznych wymaga ze strony strażaków większych środków ostrożności. Zagrożeniem jest przede wszystkim wysokie napięcie – w samochodach elektrycznych może osiągnąć nawet 400 V. To oznacza, że istnieje duże ryzyko porażenia prądem np. przy niezachowaniu odpowiedniej odległości gaszenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.