Palący problem fotowoltaiki
W Polsce wciąż nie wypracowano jednolitych zasad gaszenia pożarów budynków, na których znajdują się instalacje
W 2018 r. działało w naszym kraju 55 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych – wynika z danych Instytutu Energii Odnawialnej. Teraz, m.in. za sprawą dopłat przewidzianych przez resort energii, będzie powstawało ich jeszcze więcej – według prognoz Polska może stać się w tym roku czwartym państwem UE pod względem wzrostu mocy takich instalacji.
Eksperci ostrzegają jednak, że wciąż brakuje rozwiązań prawnych ułatwiających gaszenie budynków, na których znajdują się panele. – W przypadku pożaru, nawet po odcięciu zasilania od budynku, panele wciąż działają i generują napięcie, nawet jeśli są uszkodzone. A to stwarza realne zagrożenie podczas gaszenia płonącego dachu, zwłaszcza że istniejący tam prąd stały jest bardziej niebezpieczny niż zmienny – tłumaczy Tomasz Siwek, rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych w firmie Strażak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.