Hulajnogowa anarchia
Z łamania, otarcia, urazy głowy – wypadków na elektrycznych hulajnogach jest coraz więcej. Te jednoślady, które można wypożyczyć już w sześciu polskich miastach, stały się przyczyną co najmniej kilkuset mniej lub bardziej poważnych incydentów. Jak wynika z sondy DGP, są szpitale, do których trafia nawet jedna osoba dziennie z obrażeniami po wypadku hulajnogowym. Jak podkreślają lekarze – bywa, że połowa pacjentów to wcale nie użytkownicy, lecz potrąceni piesi. Medycy załamują ręce, przedstawiciele firm przekonują, że każdy środek transportu może być niebezpieczny, a samorządy szukają rozwiązań, które zwiększyłyby bezpieczeństwo. Różne regulacje wprowadzają państwa, które borykają się z podobnym problemem. © ℗ A2–3
fot. Jakub Wosik/Reporter
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.