Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Orwell tego nie przewidział

25 lipca 2019
Ten tekst przeczytasz w 15 minut

„Zainstaluj sobie aplikację. Będzie fajnie, pół internetu już się w to bawi”... Wielu się skusiło, bo atrakcja była darmowa. Naprawdę?

Na pl. Biegańskiego w Częstochowie rozdawano powerbanki. Wystarczyło wypełnić formularz do jednej z tamtejszych szkół dla dorosłych, dostarczyć do sekretariatu komplet dokumentów i urządzenie stawało się naszą własnością. Niektórzy wyczuli okazję. „Zanosisz ostatnie świadectwo, dajesz dowód do wglądu, zgarniasz gadżet, a potem zabierasz papiery. Zero konsekwencji” – zachwalali na sieciowych forach. Inny sposób zdobycia powerbanka opisał internauta specjalizujący się w wyłapywaniu promocji. Rozdawał je sieciowy market budowlany. „W zamian należy tylko wgrać na telefon aplikację sklepu. I tak wydajemy zero monet na urządzenie o pojemności 2200 mAh kosztujące normalnie 29,99 zł” – podkreślał.

Tylko czy na pewno były to darmowe transakcje? W obu przypadkach osoby skuszone ofertą zapłaciły najcenniejszą dziś walutą: swoimi danymi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.