Gliniarz i bandyta – żywoty równoległe
Janusz T., ps. Krakowiak – jeden z najbardziej brutalnych gangsterów z lat 90. – wychodzi na wolność. Jerzy, oficer policji, który rozpracował jego grupę, w ramach dezubekizacji ma obniżoną emeryturę. Dostaje ok. 1700 zł, bo przez niespełna cztery lata pracował w SB. Najpierw w Biurze C, czyli w archiwum, a następnie w Departamencie V zajmującym się przemysłem. Wie, że „Krakowiak” jest wolny.
– Tak zadecydował sąd (…). Mnie odmówiono prawa do obrony swojego imienia. Jeśli cokolwiek wyczuję, wykorzystam wszystkie swoje umiejętności. Będę się bronił (…). Mam się dać zabić, by ktoś wygłosił mowę nad trumną, jaki to wspaniały oficer zginął w ramach zemsty? Wtedy dopiero będę kimś? – mówi DGP. ©℗ A4–5
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.